Nowy numer 33/2018 Archiwum

Kiedy ruszą wykopy?

Uzyskanie koniecznych uzgodnień i pozwoleń trwa długo, dlatego to wszystko tak się ciągnie. Jednak nie odpuszczamy i przemy do przodu, nie zważając na przeciwności – mówi Piotr Koper, jeden z poszukiwaczy hitlerowskiego skarbu.

W epoce lotów kosmicznych wykopanie kilkunastu metrów wykopu, nawet w trudnych warunkach, jest czymś banalnym. Dlaczego zatem największa zagadka regionu nie została dotychczas rozwiązana?

Na razie są zapalniczki…

Pod koniec stycznia odbyło się pierwsze spotkanie robocze w siedzibie Polskich Linii Kolejowych w Wałbrzychu. Uczestnicy mieli wypracować regulamin prac na terenie kolejowym oraz organizacji planowanych robót odkrywkowych w terenie. Przedstawieni zostali wykonawcy oraz sztab osób prowadzących roboty. Została także rozpoczęta procedura wycinki krzewów i drzew kolidujących z pracami. Niby do przodu, ale bardzo powoli. Po grudniowej prezentacji wyników badań przez przedstawicieli krakowskiej AGH, którzy stwierdzili, że „tunel może jest, ale pociągu nie ma”, część sponsorów, którzy deklarowali pomoc finansową i sprzętową w pracach przy dotarciu do znaleziska, wycofali się z uczestniczenia w akcji wydobywczej. – Podjęliśmy jednak wyzwanie sfinansowania prac odkrywkowych we własnym zakresie – tłumaczy Piotr Koper, jeden z poszukiwaczy, który uważa, że właśnie w tym miejscu ukryty jest „złoty pociąg”. – Są firmy i osoby prywatne, które nam pomagają bezinteresownie. Przy okazji dziękuję za wszelkie oferty pomocy od osób indywidualnych deklarujących chęć współpracy przy pracach odkrywkowych. Jednak ich udział jest często niemożliwy ze względu na nasze prawo. Osoby uczestniczące w pracach muszą być przeszkolone, mieć ważne badania okresowe, posiadać aktualne ubezpieczenie itd. Aby zdobyć pieniądze na sfinansowanie prac poszukiwawczych, Piotr Koper i Andreas Richter rozpoczęli sprzedaż gadżetów reklamowych – zapalniczek oraz papierośnic w kształcie sztabek złota.

…ekipa i plan

Piotr Koper i Andreas Richter przedstawili specjalistów, którzy pomogą im w pracach. Robotami budowlanymi w obrębie czynnej linii kolejowej kierował będzie inż. Tomasz Siwiec, który specjalizuje się w stacjach i węzłach kolejowych. Inżynier Jacek Kramnik, z dyplomami rzeczoznawcy budowlanego oraz urzędu górniczego w specjalności budowlanej dla podziemnych i odkrywkowych zakładów górniczych, ma uprawnienia do prowadzenia prac w zabytkach nieruchomych. Plan prac odkrywkowych polega na wykonaniu trzech przekopów kontrolnych o długości 10, 15 i 20 m oraz głębokości od 5 do 9 m. Kolejny etap prac to odkrycie dna zatoki, aby odkryć starą infrastrukturę kolejową. Prace ziemne ciężkim sprzętem będzie wykonywać firma z Puław, a miejscowa firma z Wałbrzycha udostępni koparkę kołową. – Teraz weryfikacji dotychczas zebranych danych dokona koparka. Jestem przekonany, że wyniki, które otrzymamy, pokryją się dokładnie z tym, co widzimy na naszych badaniach – mówi Piotr Koper. – Wiemy, że w zatoce są cztery pary torów. Będziemy się starali je odkopać. Wiemy, że te tory giną w skarpach po lewej i po prawej stronie. Odkopywanie tej zatoki będziemy prowadzili według tego, jak ustawiony jest na torach pociąg. W lewo lub w prawo.

Ciągłe przeszkody

Na 65. kilometrze trasy kolejowej Wrocław–Jelenia Góra kilka dni temu pojawiły się koparki. Wielu pomyślało: „Zaczęli!”. Nie. Na zlecenie PKP PLK układane są tam światłowody. – To oczywiście skomplikuje nasze prace – mówi odkrywca „złotego pociągu” Piotr Koper. – To będzie kolejny kabel, na który trzeba będzie uważać, podwieszać go nad wykopami. Na pewno niczego nam to nie ułatwi. O tym, że spółka TK Telekom będzie prowadzić prace w miejscu wskazania pociągu, odkrywcy dowiedzieli się w ostatniej chwili, kiedy wystąpili o uzgodnienia techniczne. – Choć już tak wiele zrobiliśmy, ciągle brakuje nam wielu dokumentów, by móc legalnie podjąć tam prace – tłumaczy poszukiwacz. – Zakłady Energetyczne przekazały nam warunki, które musimy spełnić. To obecnie wystarczy. Z PLK mamy już ustalony regulamin prac. Niestety, od regulaminu do zgody jeszcze daleka droga. Teraz dodatkowo doszła kolizja z tymi kablami telekomunikacyjnymi. Potrzebna jest nam też zgoda belgijskiego właściciela działki, który kupił teren po Porcelanie Wałbrzych. No i potrzebna jest nam zgoda konserwatora zabytków, który piętrzy przed nami kolejne przeszkody. Od początku z tym urzędem mamy największe kłopoty. Konserwator domaga się od nas nawet dokumentów, których obowiązku przedstawienia nie przewiduje ustawa.

Nieżyciowe przepisy

W ostatnich dniach media obiegła informacja, że odkrywcy „złotego pociągu” zgłosili w starostwie powiatowym we Wrocławiu 5 miejsc w masywie Ślęży, gdzie mają znajdować się zabytkowe przedmioty pochodzące z II wojny światowej. Okazuje się, że zgłoszeń dokonano jesienią ubiegłego roku. – Dopóki dokumenty leżały w starostwie, nikt o tym nie mówił. Ale kiedy został o tym poinformowany konserwator zabytków, sprawa od razu znalazła się w mediach. To chyba nie najlepiej świadczy o tym urzędzie? – pyta retorycznie Koper. Przy okazji ostatniej sprawy osoby krytyczne wobec poszukiwaczy przekonują, że idąc tym tokiem rozumowania, można zgłosić każdy fragment dolnośląskiej ziemi z nadzieją, że gdy kiedyś ktoś w niej coś odkryje, będziemy mieli prawo znaleźnego. – Postępujemy w zgodzie z obowiązującym w Polsce prawem – przekonuje Piotr Koper. – Ta procedura nie została przez nas wymyślona. Możemy ją uznawać za nieżyciową, ale musimy niestety jej przestrzegać. Prace przy odkopywaniu „złotego pociągu” mają zacząć się w marcu. Jeżeli jednak poszukiwaczom zabraknie chociaż jednego z potrzebnych dokumentów, nie będą mogli ruszyć z pracami. – Jesteśmy jednak dobrej myśli – kończy Piotr Koper.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma