Nowy numer 25/2018 Archiwum

Prostowanie dróg

Jak zwykle w niedzielę sięgnęli po „Gościa Niedzielnego” – tym razem jednak lektura zaowocowała bardzo szczególnie.

Właściwie trudno się dziwić, że to właśnie oni są pierwsi w propagowaniu kolejnych form kultu Bożego Miłosierdzia.

Bez problemów

– Zaczęło się od „Gościa Niedzielnego” – mówi Łucja Imiel, parafianka bielawskiej wspólnoty pw. Miłosierdzia Bożego. – Odkąd powstała nasza parafia, a mija już 10 lat, jestem bardzo wrażliwa na wszystko, co z miłosierdziem Bożym jest związane. Dlatego zaciekawił mnie tekst w „Gościu Niedzielnym” o kółkach miłosierdzia. Przeczytałam, mąż odszukał w internecie adres do s. Marietty Kruszewskiej ze Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego (ich założycielem jest spowiednik św. s. Faustyny bł. ks. Michał Sopoćko), która bardzo chętnie pomogła nam w zapoczątkowaniu tej formy kultu w parafii. Wytłumaczyła, przesłała materiały informacyjne i czuwa nad nami – zdaje relację.

Miłosierdzie zadane

Bielawskie koło koronkowe dorosłych to jedna z trzech form tej pobożności. Istnieją bowiem także młodzieżowe i dziecięce koła koronkowe. Istota jest ta sama: 9 osób rozdziela między sobą poszczególne dni Nowenny do Miłosierdzia Bożego i każdego dnia odmawia część, która na niego przypada. Zmiany nowennowych dni dokonuje się albo raz w tygodniu albo raz w miesiącu. – Intencje, jakie nam towarzyszą, z jednej strony są podyktowane tekstem nowenny, z drugiej dołącza się także własne lub nam powierzone – dopowiada Bogdan Imiel. – Co ważne, członkowie koła w miarę możliwości powinni starać się swoim życiem świadczyć miłosierdzie bliźnim: modlitwą, słowem i czynem – tłumaczy.

Dzień szczególny

W dniu rozpoczęcia Jubileuszu Miłosierdzia członków pierwszego koła pobłogosławił proboszcz parafii ks. Robert Begierski. – Staliśmy się w ten sposób kolejnymi świadkami miłosierdzia. Nasz przykład zainspirował następne osoby i niedługo po nas powstało drugie koło, a teraz tworzy się trzecie. Nie chcielibyśmy, żeby koła działały na zasadzie jakiejś mody, ale dlatego, że ludzie odkryją w sobie powołanie do tej formy kultu Miłosierdzia Bożego – zastrzega Łucja Imiel. Członkowie koła chętnie mówią także o radości, jaką czerpią z systematycznej modlitwy według nabożeństwa przekazanego światu przez św. Faustynę. – Czasy zamętu duchowego, moralnego i politycznego burzą pokój, odbierają nadzieję, zasłaniają sens i cel życia. Dlatego jeszcze bardziej potrzebujemy miłosierdzia. Modlitwa bowiem prostuje drogi osobiste, przez to w końcu także ludzi z naszego środowiska, a wreszcie także społeczeństwa – zapewniają.

Koło ratunkowe

„Pomysł czy może natchnienie kół koronkowych jest takim »gotowcem« od Boga” – wyjaśnia s. Marietta na stronie internetowej zgromadzenia. „Wszystko przyszło »gotowe«, w całości, wraz z nazwą, która na początku mi się nie podobała i nie bardzo rozumiałam, dlaczego »koła«. Myślałam nawet, żeby zmienić nazwę na ładniejszą, ale czułam, że nie mogę tego zmieniać” – wspomina. Potem wyjaśnia dlaczego: bo siostrom nazwa „koło koronkowe” przypominała „koło ratunkowe”. – Siostra Marietta skojarzyła ten fakt ze słowami Jezusa z „Dzienniczka”, gdy mówił, że koronka będzie ostatnią deską ratunku, jaką kapłani będą dawać jako pokutę największym grzesznikom – dopowiada Łucja Imiel. – Dla porządku trzeba zaznaczyć, że koła koronkowe dla dzieci mają nieco inną strukturę – mówi Bogdan Imiel. – Żeby je utworzyć, potrzeba pięcioro dzieciaczków, tyle, ile dziesiątków w Różańcu. Każde dziecko codziennie odmawia jeden dziesiątek Koronki do Bożego Miłosierdzia – wyjaśnia różnicę.

Z Bożym Miłosierdziem na codzień

Monika Malinowska-Wrona, 40 lat Moja przygoda z koronką zaczęła się 12 lat temu, gdy w pewnej książce wyczytałam świadectwo kobiety, która posłużyła się tą modlitwą, aby wyprosić łaskę zdrowia dla swego dziecka. Mnie samej koronka służyła do niedawna do modlitwy w momentach różnych kryzysów. Teraz czas na systematyczne uwielbienie Miłosierdzia Bożego. Dagmara Cybowska, 42 lata To wielka duchowa przygoda, miałam już taką potrzebę wcześniej, ale nie było okazji, żeby podjąć to duchowe zobowiązanie. Teraz dzięki kółku koronkowemu mam codzienną mobilizację i spełniam się wewnętrznie. Zresztą sama doświadczyłam błogosławieństwa modlitwy wstawienniczej, teraz modlę się za innych. Ks. Artur Tomczak, 28 lat Dla mnie jest to ważny i mocny znak, że Pan Jezus troszczy się o naszą wspólnotę. Ta oddolna inicjatywa przekonuje mnie także o tym, że nasi parafianie naprawdę, nie tylko formalnie, przejmują się apostolstwem miłosierdzia. Trudno też przecenić wagę tej inicjatywy w kontekście Roku Świętego Miłosierdzia. Bożena Zakrzewska, 59 lat Byłam na Mszy św., podczas której proboszcz błogosławił członków pierwszego koła. Od razu zapragnęłam do nich dołączyć, od razu też znalazło się kilka innych osób, które chciały podjąć to zobowiązanie. Z radością więc skompletowaliśmy nową dziewiątkę. W ten sposób już nie tylko w każdy piątek i z chorymi, których odwiedzam, ale codziennie w jedności z innymi czczę Boże Miłosierdzie.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma