Nowy numer 48/2020 Archiwum

Droga do własnego miejsca

Z trzech synów Agnieszki Jednak tylko mały Mateusz nie rozumie, co się dzieje. Nie ma więc pytań i wątpliwości. Jednak Michał i Łukasz to nastolatkowie, z nimi jest inaczej. Czy mama będzie teraz świecką zakonnicą?

Na serio i na mniej serio

– Przede wszystkim swoje miejsce w Kościele – zapewnia i cytuje: „Wdowy poświęcone Bogu z natchnienia Ducha Świętego ślubują czystość, aby bardziej kochać Chrystusa i lepiej służyć bliźnim. Zgodnie ze swym stanem i otrzymanymi charyzmatami powinny się oddawać pokucie, dziełom miłosierdzia, apostolstwu i gorliwej modlitwie”.

I jeszcze to: „Począwszy od czasów apostolskich wdowy chrześcijańskie, powołane przez Pana, by poświęcić się Mu w sposób niepodzielny w większej wolności serca, ciała i ducha, podejmowały za aprobatą Kościoła decyzję życia w dozgonnej czystości dla Królestwa niebieskiego. Wdowy, składając – według zatwierdzonego obrzędu liturgicznego – wieczysty ślub czystości, przeżywanej jako znak Królestwa Bożego, konsekrują swój stan życia, aby poświęcić się modlitwie i służbie Kościołowi. Wdowy żyjąc w świecie, urzeczywistniają swoją konsekrację przez szczególną więź komunii z Kościołem partykularnym i powszechnym”.

– To byłoby najważniejsze, o tym mówię tym, którzy wierzą na tyle mocno, że argument: „dla Królestwa Niebieskiego”, jest dla nich jasny – uśmiecha się Agnieszka. – Innym trzeba argumentów z tego świata (teraz śmieje się na całego): „Bo nie ma takiego który by się nadawał”, albo: „Bo mnie nikt nie chce”, albo: „Za stara już jestem”, albo: „Kto by moim chłopakom odpowiadał?” – wylicza z przymrużeniem oka.

Przez cztery lata Agnieszka żyła ślubami, które złożyła prywatnie. Nikt prócz spowiednika o nich nie wiedział. Potem, gdy przyszedł czas na więcej, zgłosiła się do biskupa. Ten wyznaczył kapłana (innego niż spowiednik), który przez dwa lata przygotowywał Agnieszkę do konsekracji uroczystej.

Życie dwóch perspektyw

30 kwietnia jej życie nabierze profetycznego sensu. Będzie znakiem, że jest taka Miłość, która jest większa od miłości męża i dzieci, matki i ojca, samego siebie też. Ta Miłość wyjaśnia wszystko, wszystko tłumaczy i wszystkiemu nadaje sens, ale jednocześnie bez niej życie Agnieszki jest głupstwem w oczach świata i zgorszeniem dla wielu.

Czytaj także:

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama