Nowy numer 3/2021 Archiwum

Symboli pod dostatkiem

Konsternacja zapanowała, gdy duchowy zwierzchnik Tybetu powiedział, że „modlitwy nic nie dadzą, o pokój na świecie muszą zadbać ludzie”.

W trakcie drugiego dnia pobytu w Polsce Dalajlamy XIV, 21 września, czyli w Międzynarodowym Dniu Pokoju, duchowy zwierzchnik Tybetu spotkał się w Kościele Pokoju w Świdnicy z przedstawicielami islamu, judaizmu i głównych wyznań chrześcijańskich.

Ślepa uliczka

Katolicy byli reprezentowani przez abp. Józefa Kupnego, bp. Ignacego Deca i bp. Włodzimierza Juszczaka; prawosławni przez ks. mitrata Eugeniusza Cybulskiego; protestanci przez bp. Jerzego Samca, bp. Waldemara Pytla i pastora Edwarda Pawłowskiego; judaizm reprezentował wrocławski rabin David Basok, a islam Moncef Bouhajeb, przedstawiciel Muzułmańskiego Centrum Wyznaniowego. Zebranych w kościele powitał inicjator spotkania, Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia. Przypomniał wszystkim, że świat porzucił już mrzonki o bezpiecznej przyszłości. Powodów wymienił kilka: kolejną próbę jądrową reżimu koreańskiego, zwycięstwo ksenofobicznej partii w Niemczech, aneksję Krymu przez putinowską Rosję, terroryzm. – Pokój to dar Boga, dlatego chcemy przekazać sobie znak pokoju i zaapelować w Kościele Pokoju o pokój na świecie – mówił i wskazywał, że Dalajlamę XIV charakteryzują modlitwa, medytacja, wolność i pragnienie pokoju, stąd jego szczególna misja, by świat jednoczyć dla sprawy pokoju.

Pogubiony człowiek

Gospodarz miejsca, ewangelicki bp Waldemar Pytel, zwrócił uwagę, że współczesny człowiek oddał się konsumpcjonizmowi, nie rozumie dogmatów wiary, którą wyznaje, zapomina, że jest istotą religijną i tylko taki może się w pełni rozwijać i poznać prawdziwe szczęście. Gdy głos zabrał Dalajlama XIV, okazało się, że jego przedmówcy idą inną drogą w rozumieniu pokoju niż on. Wspomniał, że pokój zewnętrzny pochodzi z pokoju wewnętrznego. – Jeśli przeżywasz szkodliwe emocje, nigdy nie uczynisz pokoju – zapewniał. – Znajdź pokój w sobie, wtedy możesz mówić o pokoju innym. W nawiązaniu do spotkania religii przekonywał, że wszystkie wielkie religie niosą przesłanie miłości. – Wszystkie mają taki sam potencjał wzbudzania w ludziach współczucia, wszystkie mają ten sam cel: by człowiek stawał się lepszy i bardziej wrażliwy – ocenił, a potem wzbudził kontrowersje. gdy przekonywał: – Mówiąc szczerze, pokoju nie przyniosą nasze modlitwy, bo pokój niszczą ludzie i tylko oni mogą go zaprowadzić – mówił i zachęcał do postawy dialogu, chęci porozumienia, przebaczenia i dobrej woli. Na koniec, zanim podpisano apel o pokój, przemówił jeszcze bp Ignacy Dec, który mimo uwagi Dalajlamy XIV zapewniał, że pokój jest darem Boga, a międzyreligijne modlitewne spotkanie w Asyżu, które zakończyło się 20 września, jest wezwaniem dla wszystkich wierzących, by w imię autentycznej miłości do Boga szukali dróg pokoju.

Spacer po katedrze

Podczas przyjęcia, jakie wydano ku czci Dalajlamy, zrodził się pomysł, żeby Tybetańczyk odwiedził katedrę. – Gdy usłyszałam, jak Dalajlama mówi o tym, że jeżdżąc po świecie, odwiedza świątynie różnych wyznań i religii, pomyślałam, że może zechce odwiedzić naszą katedrę – mówi Beata Moskal-Słaniewska, prezydent Świdnicy. Okazało się, że nieplanowane odwiedziny da się zorganizować. Przed katedrą Dalajlamę XIV powitał bp Ignacy Dec i wprowadził go do świątyni. W drodze do ołtarza i z powrotem duchowy zwierzchnik Tybetańczyków nie krył uznania dla piękna kościoła. Buddyści tybetańscy uważają dalajlamę za manifestację bodhisattwy – współczucia Awalokiteśwary, który odradza się, aby udostępniać wyzwalające z cierpienia nauki innym czującym istotom.

▲ moim zdaniem

Dzień po zakończeniu międzyreligijnego spotkania modlitewnego w Asyżu na regionalną skalę mogliśmy powtórzyć tamten pomysł na „apel o pokój” ze strony przedstawicieli różnych religii. Nie zrobiliśmy tego, choć była taka możliwość. Jeszcze we wprowadzeniu do spotkania konferansjer dawał nam taką nadzieję, bo mówił o metafizycznym zbiegu okoliczności: w Kościele Pokoju, w Dniu Pokoju, po to, żeby apel o pokój podpisać. Przemówienie prezydenta Dutkiewicza i bp.  Pytla – wciąż łudziło duchowym wymiarem zebrania. Jednak słowa dalajlamy, że pokój zależy od postawy człowieka i modlitwa nie ma tu nic do powiedzenia – były jednoznaczne. Po co zatem cały ten sztafaż? Po co spotkanie przedstawicieli nie „ludzkości”, ale religii? Dla promocji. Tak sądzę – dla promocji Kościoła Pokoju. Nic więcej. Szkoda tylko, że w tym celu przedmiotowo posłużono się religią. Tak jakby nie było przykazania: „Nie będziesz brał imienia Pana Boga swego nadaremno”. Dalajlamie, buddyście, nie dziwię się – pozostał wierny swojemu systemowi religijnemu. A pozostałym uczestnikom? Owszem, dziwię się, że dali się wciągnąć w ten teatrzyk.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama