W dwóch niewielkich parafiach w Kotlinie Kłodzkiej proboszczowie wpadli na niecodzienny pomysł, by oznakować samochody, którymi docierają do swoich wiernych. Jednak reakcje na wieści o „pogotowiu duszpasterskim” są bardzo różne. Jedni z entuzjazmem patrzą na ciekawą metodę ewangelizacji, inni z drwiącym uśmiechem mówią o trywializowaniu posługi księdza. I kiedy spojrzy się na temat wybiórczo, rzeczywiście można uśmiechnąć się na widok czarnego samochodu z biretem na dachu. Kiedy jednak wsłucha się w słowa tych dwóch księży, można nabrać pewności, że chodzi o coś więcej niż o sensację.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








