Powrót do strony
  • nasze media
  • Kontakt
Prenumerata z
SUBSKRYBUJ zaloguj się
PROFIL UŻYTKOWNIKA
Wygląda na to, że nie jesteś jeszcze zalogowany.
zaloguj się
lub
zarejestruj się
Serwis internetowy Gościa Świdnickiego

Świdnicki

  • Nowy numer
  • AKTUALNOŚCI
  • GALERIE
  • ARCHIWUM
  • KONTAKT Z ODDZIAŁEM
  • Patronaty
  • Podcasty
  • Diecezje
    • Bielsko-Żywiecka
    • Elbląska
    • Gdańska
    • Gliwicka
    • Katowicka
    • Koszalińsko-Kołobrzeska
    • Krakowska
    • Legnicka
    • Lubelska
    • Łowicka
    • Opolska
    • Płocka
    • Radomska
    • Sandomierska
    • Świdnicka
    • Tarnowska
    • Warmińska
    • Warszawska
    • Wrocławska
    • Zielonogórsko-Gorzowska
  • O diecezji
    • PARAFIE
    • KURIA
    • BISKUPI
    • HISTORIA DIECEZJI

Najnowsze Wydania

  • GN 21/2026
    GN 21/2026 Dokument:(9728452,Albo nie słyszą, albo nikt nie woła)
  • GN 20/2026
    GN 20/2026 Dokument:(9718961,Nie zmieniajcie nam nauki)
  • GN 19/2026
    GN 19/2026 Dokument:(9708121,Dwie herezje w jednym numerze)
  • GN 18/2026
    GN 18/2026 Dokument:(9695028,Kościół jest analogowy)
  • Historia Kościoła (15) 03/2026
    Historia Kościoła (15) 03/2026 Dokument:(9690225,Leon XIV czyta św. Augustyna Donaldowi Trumpowi. Edytorial nowego numeru „Historii Kościoła”)
swidnica.gosc.pl → Wiadomości z diecezji → Zamienił aparat na mopa i... odnalazł Boga

Zamienił aparat na mopa i... odnalazł Boga przejdź do galerii

W święto św. Marka ks. Roman odprawił Mszę św. w kościele Krzyża Świętego w Świdnicy  
W święto św. Marka ks. Roman odprawił Mszę św. w kościele Krzyża Świętego w Świdnicy
ks. Przemysław Pojasek / Foto Gość

Ks. Roman Tomaszczuk w przerwie między postulatem a nowicjatem odwiedził Świdnicę i opowiedział o swoich odkryciach w benedyktyńskim Lubiniu.

ks. Przemysław Pojasek ks. Przemysław Pojasek

|

25 kwietnia 2017 GOSC.PL

dodane 25 kwietnia 2017
aktualizacja 6 maja 2017
0 FB Twitter
drukuj wyślij

Trzy dni - tyle ma czasu na spotkania z tymi, z którymi jeszcze pół roku temu żył na co dzień. Może dlatego już z samego rana odprawił Mszę św. w kościele pw. Krzyża Świętego w Świdnicy. Wśród wiernych znaleźli się stali bywalcy Eucharystii, którą przez trzy lata sprawował dla nich ks. Roman. - Cała Ewangelia jest jednym wielkim paradoksem. Po naszemu powinno to wyglądać całkowicie inaczej, niż ułożył to wszystko Jezus. Począwszy od tego w, jaki sposób przyszedł na świat, w jakim środowisku, jak się toczyła większość Jego życia. Poprzez to, kogo wybrał sobie na współpracowników, aż po sam koniec, tj. jak odkupił nasze grzechy przez śmierć na krzyżu - mówił w homilii.

Paradoksem, po ludzku rzecz biorąc, nazwał również swoje powołanie, w którym zostawił wszystko, co miał i kim był, by pójść za Chrystusem. Wbrew logice, wbrew zdrowemu rozsądkowi. - Zamienić to, kim byłem i co robiłem dla Kościoła, na zmywak, ścierkę i mopa, to po ludzku nie ma sensu. To jest absurdalne! Szkoda pół roku mojego życia. I czasami, gdy jestem słaby, to tak myślę. Ale wtedy przychodzi mi myśl, że jeśli będę to mierzył taką miarą, to tak może być. Ale kiedy sięgnę po więcej, gdy sięgnę głębiej, wówczas otwiera się całkiem nowy horyzont. Zauważam wówczas, że dotychczas bardziej polegałem na sobie, ufałem sobie, swoim talentom, niż Bogu - opowiadał o swoim doświadczeniu.

Po Mszy św. mówił o nim nieco więcej. Wspominał o pierwszych miesiącach w klasztorze, pierwszych trudnych doświadczeniach, ale i spokoju, jakiego doświadcza. - Kiedy tam przyjechałem... to dobrze, że miałem ze sobą swoje ikony. Te, które dostałem na pożegnanie. To było dla mnie największe pocieszenie. Były symbolem nie tylko Bożej obecności, ale także tego świata, który zostawiłem po 16 latach bycia księdzem. Wpływ na to, jak te pierwsze tygodnie przeżywałem, miała też pora roku, w jakiej to się działo. Na wiosnę pewnie byłoby łatwiej. A tak, wówczas, było ciągle ciemno. Ołowiane chmury. W klasztorze dość zimno. Była tęsknota. Ja wciąż zmęczony. Niepozamykane za sobą sprawy. Wszystko to rozbijało - wyjaśniał.

Z biegiem czasu wszystko się jednak poukładało. Spokojny rytm życia wspólnoty pozwolił mu odpocząć i nauczyć się cieszyć czasem na modlitwę. Przez następne dwa lata czeka go jednak kolejny sprawdzian. Znajomi i przyjaciele nie będą go już mogli odwiedzać. To doświadczenie pustyni ma przyszłego benedyktyna otworzyć na wsłuchanie się w głos Boży, o czym sam mówił. Tymczasem w Świdnicy jest jeszcze do czwartku. Kalendarz spotkań napięty, ale każdym z nich cieszy się tak samo mocno i wszystkich zapewnia o modlitewnej pamięci, jednocześnie o nią prosząc.

« ‹ 1 › »
Msza św. ks. Romana Tomaszczuka przed nowicjatem

Foto Gość DODANE 25.04.2017 AKTUALIZACJA 06.05.2017

Msza św. ks. Romana Tomaszczuka przed nowicjatem

​  
oceń artykuł Pobieranie..
TAGI:
  • BENEDYKTYNI
  • BENEDYKTYNI LUBIŃSCY
  • KOŚCIÓŁ KRZYŻA ŚWIĘTEGO
  • KS. ROMAN TOMASZCZUK
  • ŚWIDNICA

Polecane w subskrypcji

  • Czy powinniśmy wykonywać wyroki europejskich trybunałów?
    • Polska
    Czy powinniśmy wykonywać wyroki europejskich trybunałów?
    Piotr Legutko
  • Równacze godnościowi
    Równacze godnościowi
    Franciszek Kucharczak
  • Równacze godnościowi
    Równacze godnościowi
    Franciszek Kucharczak
  • Bliźniacze drogi. Siostry odnalazły się po 50 latach – na dwóch kontynentach
    • Kościół
    Bliźniacze drogi. Siostry odnalazły się po 50 latach – na dwóch kontynentach
    Agata Puścikowska
  • IGM
  • Gość Niedzielny
  • Mały Gość
  • Historia Kościoła
  • Gość Extra
  • Wiara
  • KSJ
  • Foto Gość
  • Fundacja Gość Niedzieleny
  • O nas
    • O wydawcy
    • Zespół redakcyjny
    • Sklep
    • Biuro reklamy
    • Prenumerata
    • Fundacja Gościa Niedzielnego
  • DOKUMENTY
    • Regulamin
    • Polityka prywatności
    •  
  • KONTAKT
    • Napisz do nas
    • Znajdź nas
      • Newsletter
        • Zapisz się już dziś!
  • ZNAJDŹ NAS
WERSJA MOBILNA

Copyright © Instytut Gość Media.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Zgłoś błąd

 
X
X
X