Nowy numer 24/2018 Archiwum

Ksiądz nie jest dla siebie!

Ojciec dr. Wacław Chomik OFM w wygłoszonej katechezie o sakramentach tym razem poruszył temat święceń kapłańskich. Co mówił o duchowieństwie?

Ojciec Wacław Chomik, gwardian klasztoru franciszkanów pw. Matki Bożej Dobrej Rady w Kłodzku, 21 listopada w kłodzkiej parafii Matki Bożej Różańcowej tłumaczył zgromadzonym, czym jest sakrament kapłaństwa i jak powinniśmy na niego patrzeć.

– Spośród sakramentów Kościoła dwa widziane są w aspekcie wspólnoty i służby dla jej dobra. Są to sakramenty małżeństwa i święceń kapłańskich. (…) W sakramencie święceń, który wcześniej nazywany był sakramentem kapłaństwa, jak mówił ks. Jan Twardowski, mamy się zadziwiać. Ale żeby w pychę nie popaść jako kapłani, studzi nas Zbigniew Herbert, który mówi nam: „Czyż nie było lepszych?” – tłumaczył o. Chomik. Prowadzący katechezę zwrócił także uwagę słuchających na podobieństwo między powołaniem kapłańskim a powołaniem Maryi na Bożą Rodzicielkę. – Możemy tu zauważyć pewną analogię do Maryi. Czyż nie było innych dziewcząt na matkę samego Syna Bożego? Były. Jednak Bóg wybrał Miriam z Nazaretu. Wybrał, ukochał i w Jej oddanie wpisuje się właśnie tajemnica Bożego wybraństwa i powołania, tj. Bożej miłości i Bożej łaski. Również w tajemnicę każdego kapłana wpisuje się powołanie jako dar. Nie ma kapłaństwa dla zasług. Nikt sobie z tych, którzy zostali wybrani do sakramentu święceń, niczym nie zasłużył. Musimy to sobie uświadomić, że ten sakrament jest szczególnie sakramentem wybranych przez Boga i przeznaczonych. Inaczej mówiąc – powołanych. To wybraństwo wpisuje się w tajemnicę tego, co się wewnątrz w kapłanie dzieje. Wybranie wiąże się także z oddaniem siebie do dyspozycji Boga – tłumaczy katecheta.

Czy można chcieć być księdzem albo biskupem?

– Czy my możemy pragnąć tych święceń? No pewnie, że możemy, bo godziwą jest rzeczą pragnąć, natomiast do Boga należy decyzja. Kościół jednak musi się modlić o to, żeby tych powołań nie zabrakło. Pamiętam wydarzenie z mojego życia, gdy jako chłopak dreptałem do kościoła i słyszałem, jak ludzie się modlili, żeby chociaż jeden z naszych ministrantów został kapłanem. Bardzo utkwiły mi te słowa w pamięci, później pomyślałem, że to chyba o mnie się modlili – wspominał gwardian z uśmiechem. W swojej katechezie poruszył on także kwestię różnicy między zwykłymi księżmi a biskupami. – Biskup i prezbiter mają ten sam sakrament święceń kapłańskich. Różnica polega jednak na stopniu święceń. Biskup to stopień najwyższy tego kapłaństwa co do urzędu, potem prezbiter i diakon. Każda grupa z tych, którzy przyjmują sakrament święceń, ma swoje zadania, misję w Kościele i dla Kościoła. Nie dla siebie. Nikt z nas nie żyje dla siebie. Tym bardziej biskup nie jest dla siebie biskupem, prezbiter nie jest dla siebie prezbiterem ani diakon dla siebie diakonem. Jeśli istniejemy, to dla Kościoła. Sakrament święceń jest dla komunii Kościoła i dla jego dobra. Jest to akt religijny, który ma swoją oprawę liturgiczną, podczas której dokonuje się konsekracja. To taki akt oddania tego człowieka. Dokonuje się wielkie dzieło jednania człowieka z Bogiem. Wtedy Bóg przekazuje łaskę i misję każdemu do spełnienia – wyjaśniał.

Biskup biskupowi nierówny

Franciszkanin tłumaczył też, czym różni się biskup protestancki od katolickiego. – W protestantyzmie wspólnota wybiera kogoś na biskupa. Później może też tego biskupa zmienić. W Kościele katolickim nikt z ludzi biskupa nie wybiera, nie wyznacza, nie ustanawia. Dokonuje się wybraństwo Boże przez sakrament w mocy Ducha Świętego. Niekiedy możemy zobaczyć np. naszego biskupa, który stoi obok np. biskupa protestanckiego. Obaj noszą piękne stroje, obaj mają krzyż na piersi. Jednak między nimi jest ogromna różnica. Biskup protestancki nie ma święceń. On jest z wyboru ich wspólnoty. Dziś jest, jutro nie musi być. Nasz biskup pozostaje biskupem do końca życia. Jego biskupstwo ma charakter sakramentalny – dodał. Katechezy odbywają się co miesiąc od prawie 20 lat. Spotkania w małej grupie kilkunastu osób pomagają pogłębić wiedzę o religii i Kościele. – Z lat dziecięcych i młodzieżowych, kiedy uczęszczaliśmy na katechezy, wiele rzeczy zwyczajnie zapomniałam. Teraz zupełnie inaczej patrzę na pewne zagadnienia związane z Kościołem, inaczej je rozumiem. A te kwestie, które w jakiś sposób mnie nurtują, mogę podczas takich spotkań skonsultować z ojcem prowadzącym katechezy. Prowadzi to do pogłębienia mojej wiary – mówi Anna Bielawa, uczestniczka spotkania.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma