Nowy numer 43/2020 Archiwum

Dzieliła się wszystkim

Po latach oddanej służby parafii pw. św. Józefa Oblubieńca NMP i potrzebującym w Jaworzynie Śląskiej pani Anna 12 stycznia odeszła do Pana.

Na jej doczesne pożegnanie przybyły tłumy. Wśród nich ks. Krzysztof Wereski, który przed laty, pracując w parafii jako wikariusz, współorganizował ze zmarłą festyny.

– Dała się poznać jako osoba oddana drugiemu człowiekowi. Nie raz, widząc jak przychodzi do kościoła, modli się, podziwiałem ją, ucząc się cichej służby Panu Bogu. Pomagała przy sprzątaniu świątyni, należała do Towarzystwa Przyjaciół Wyższego Seminarium Duchownego, a jej pierogi na festynach robiły furorę. Pomagała każdemu, kto tej pomocy potrzebował. Wypełniała modlitwą różańcową czas przed pogrzebami parafian, bo należąc do róży różańcowej Królowej Światła wiedziała, że ta modlitwa ma moc – mówił w homilii ks. Krzysztof. Przypomniał, że pani Anna nawet w czasie choroby, wiedząc, że niewielu wiernych angażuje się w sprzątanie kościoła, przychodziła, by pomóc, choć poruszała się o kuli. Przed laty, gdy w parafii działało Bractwo św. Józefa, należała również do niego. W wolnym czasie występowała również w zespole seniorów „Jaworzynianie”, śpiewała też godzinki w parafii, ale przede wszystkim dla każdego miała uśmiech i dobre słowo. Anna Kosowicz urodziła się 19 lipca1940 r. Do Jaworzyny trafiła w wieku 10 lat, przyjeżdżając do cioci, by pomagać jej na roli. Gdy skończyła 15 lat, zaczęła pracę w Zakładzie Porcelany Stołowej „Karolina”. Tam poznała mężczyznę swojego życia i założyła z nim rodzinę. Mieli dwoje swoich dzieci, ale zdecydowali się również na adopcję trzech dziewczyn: Izabeli, Wioletty i Patrycji. Pochodząca z Chojnika emerytka od kwietnia zaczęła mieć problemy zdrowotne. Okazało się, że to rak jelita grubego, który bardzo szybko postępował. – Kiedy nie mogła już wychodzić na zewnątrz, okazało się, że ludzie, którym pomagała, zaczęli przychodzić do niej, spędzali z nią mnóstwo czasu. Najbardziej było to widać tuż przed śmiercią, kiedy wspólnie przesuwali paciorki ulubionej modlitwy mamy – wspomina syn.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama