GN 46/2018 Archiwum

Ferrari zaparkowało w muzeum

Rysować modele różnych samochodów, tych sportowych aut zaczął przypadkowo. Nikt – a już na pewno sam twórca – nie spodziewał się, że jego prace trafią na wystawę do Muzeum Ziemi Kłodzkiej.

Marian Hula ma 68 lat. W Kłodzku się urodził, wychowywał i założył rodzinę. Jak sam mówi, Kłodzko bardzo mu się podoba i nie chciałby mieszkać nigdzie indziej. Od najmłodszych lat lubił rysować i poświęcał temu cały swój czas.

– Kiedy byłem jeszcze takim szczeniakiem jak mój wnuczek teraz, mój ojciec przynosił mi z pracy pergaminy do pakowania towarów spożywczych. A ja kładłem się na podłodze i malowałem. Wtedy rysowałem ołówkiem. Później bliscy zaczęli mi dawać w prezenciekredki i więc miałem czym rysować – opowiada pan Hula. Pan Marian swój talent rozwijał sam. Gdy chodził do liceum, postanowił zamienić kredki na akwarele. W tamtym czasie jego marzeniem było namalować coś podobnego do Panoramy Racławickiej. Tematyka jednak nie miała dotyczyć ani bitwy, ani historii, ale natury. Artysta chciał namalować cykl obrazów poświęconych porom roku. Wszystkie razem połączone w całość miały tworzyć jedno dzieło na wzór Pano- ramy. – Przez to strasznie podpadłem w szkole, bo miałem tragiczne oceny. Pewnego razu matula wróciła z wywiadówki. Byłem w trakcie malowania scenki jesiennej. Matula podeszła do mnie i nic nie mówiąc, złapała ten nieskończony obrazek i podarła go. Te, które wisiały na ścianie, sam pozdejmowałem i porwałem na kawałki. Powiedziałem, że więcej nic nie namaluję – opowiada pan Hula. W tym postanowieniu wytrwał do chwili, gdy przeszedł na emeryturę. Wtedy wrócił do dawnej pasji. Przypadek sprawił, że rysuje samochody Ferrari. A wszystko przez to, że jego syn i brat kolekcjonują modele różnych aut. – Widziałem, że oni na te modele wydają dużo pieniędzy. Chciałem ich po prostu zaskoczyć. Spróbowałem narysować jeden z tych modeli. Wtedy mój syn stwierdził, że to, co namalowałem, można sprzedać. Pomyślałem: a na co mi te pieniądze? Postanowiłem nie sprzedawać tych rysunków, tylko stworzyć z nich całą kolekcję – wspomina. Obecnie na wystawie możemy zobaczyć 22 z 35 wykonanych prac. Trudno do końca określić i zaklasyfikować rysunki Mariana Huli do jednego z nurtów w sztuce. – Nie chciałabym go zaszufladkować, ale wydaje mi się, że jego twórczości najbliżej do fotorealizmu. Nurt rodził się w latach 60. i 70. w USA. Polegał na tym, że patrząc na fotografię, artyści przerysowywali lub przemalowywali to zdjęcie. Nasz kłodzki artysta jednak trochę różni się od hiperrealistów, bo chce jak najdokładniej pokazać samochód, który został stworzony przez człowieka. Pan Hula jak najwierniej przerysowuje fotografie, ale dodaje także coś od siebie – tła – tłumaczy Joanna Jakubowska, komisarz wystawy. Ekspozycję można oglądać do 31 marca w Muzeum Ziemi Kłodzkiej.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy