Nowy numer 2/2021 Archiwum

Kapłan, który nie dał się złamać

Do grona ośmiu duchowych krzewicieli niepodległości dołączył kolejny – kapelan i sekretarz prymasów Polski: Augusta Hlonda oraz Stefana Wyszyńskiego.

W niedzielę 15 kwietnia w Wałbrzychu i Świdnicy, a dzień później również w Głuszycy odbyło się kolejne z cyklu spotkań przedstawiających bohaterów Niepodległej. Tym razem jednak był to ktoś spoza zaplanowanej kolejności.

– To, że nie ma fotografii abp. Antoniego Baraniaka na banerze reklamowym „Apostołów Niepodległości” pokazuje, że nie jest on jeszcze nam wszystkim tak dobrze znany, choć w stosunku do zasług mógłby stać w jednym szeregu z pozostałymi. Jestem wdzięczna, że odkrywacie jako jedni z pierwszych tę historię, bo ona od wielu lat jest bardzo głęboko zakopana – rozpoczęła prezentację bohatera filmu „Żołnierz niezłomny Kościoła” jego reżyserka Jolanta Hajdasz. Przedstawiła również sylwetkę abp. Baraniaka, wprowadzając w klimat filmu. – Jako młody ksiądz został zauważony przez prymasa Hlonda już w seminarium i doceniony za jego umiejętności językowe, bo mówił pięcioma językami, jak również zdolności organizacyjne. U boku prymasa spędził całą okupację, a kiedy prymasa aresztowano – ks. Antoni prowadził wszystkie jego sprawy. Był z nim do końca wojny i życia. Później został również sekretarzem prymasa Wyszyńskiego, a potem dyrektorem jego sekretariatu. Dzięki niemu losy Polski wyglądały tak, a nie inaczej. Historycy są bowiem zgodni, że gdyby nie postawa abp. Baraniaka w więzieniu, powrót z internowania Wyszyńskiego na funkcję nie byłby możliwy. Gdyby natomiast nie kard. Wyszyński, nie byłoby papieża Jana Pawła II, dlatego śmiało możemy powiedzieć, że losy Polski, a nawet Europy potoczyłyby się inaczej. I za tym stoi ta cicha postać człowieka, który się nie ugiął, nie złamał w najtrudniejszym dla Kościoła czasie – wyjaśniała. Autorka filmu przypomniała także, że to już drugi z jej filmów o abp. Antonim Baraniaku. Pierwszy z nich powstał w 2012 r. i nosił tytuł „Zapomniane męczeństwo”. Pomysł zrodził się po publikacji książki abp. Marka Jędraszewskiego „Teczki na Baraniaka”. – Zainteresowałam się tą książką. Są to dwa potężne tomy dokumentów, które on znalazł w archiwach Instytutu Pamięci Narodowej, związanych z osobą abp. Baraniaka. Trzeba przypomnieć, że nasz dzisiejszy bohater był uwięziony razem z prymasem. Ten fakt jest mało znany, że 25 września 1953 r. komuniści aresztowali prymasa Stefana Wyszyńskiego, a razem z nim ówczesnego dyrektora sekretariatu. Prymasa internowano, a bp Baraniak trafił do najgorszego politycznego więzienia PRL-u na ul. Rakowiecką. Przez 27 miesięcy był w rękach oprawców. Co się tam działo? Możemy tylko sobie wyobrazić. A ja staram się to odkryć w tych filmach dokumentalnych – przyznała, dodając, że pierwszy z jej filmów miał za zadanie przypomnieć postać. Reżyserka i wieloletnia dziennikarka z Poznania zauważyła również, że kiedy pracowała nad filmami, zbierając materiał, wstydziła się początkowo, że nic nie wiedziała o abp. Baraniaku. Później okazało się jednak, że ona jako pierwsza zainteresowała się tym tematem i nikt dotychczas nie rozmawiał o nim z tymi, którzy go pamiętali. Okazało się również, że nie można było liczyć na uzyskanie dotacji potrzebnych do zrobienia pierwszego z filmów. Po śmierci jednego z kluczowych świadków życia arcybiskupa zdecydowała się jednak nakręcić film za własne pieniądze. Wydarzeniem, które zmotywowało ją do pracy, było umorzenie śledztwa w sprawie represjonowania abp. Baraniaka z braku dowodów na prześladowanie fizyczne i psychiczne. Wiedziała, że żyje jeszcze 5 spośród 30 wymienianych w dokumentach oprawców, wśród których jeden przeprowadził ponad połowę 147 przesłuchań więzionego arcybiskupa. Jolanta Hajdasz postanowiła zatem nakręcić kolejny film – „Żołnierz niezłomny Kościoła”, a wraz z nim napisała książkę. To miała być dziennikarska kropka nad „i” w upamiętnieniu tego zapomnianego bohatera. Przypomnijmy, że organizatorami akcji „Apostołowie Niepodległości” są: Wydział Duszpasterski Świdnickiej Kurii Biskupiej, której reprezentantem był ks. Grzegorz Umiński, oraz Jan Jaśkowiak, radny miasta Świdnica, i Świdnicki Ośrodek Kultury.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama