Nowy numer 48/2020 Archiwum

Spór o pentekostalizację

Popularność upadków w Duchu, zagranicznych ewangelizatorów czy pandemonicznej wizji świata budzi niepokój w wielu kręgach kościelnych.

Do zagadnienia zawartego w tytule odniósł się w swoim wystąpieniu ks. dr hab. Andrzej Kobyliński z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Wykład odbył się podczas sympozjum w Wyższym Seminarium Duchownym w Świdnicy. – Dzisiaj wśród chrześcijan różnych Kościołów, wyznań i denominacji rozumienie Ducha Świętego jest coraz częściej przyczyną wojny, a nie pokoju. Tak jest w Azji, Afryce czy Ameryce Południowej. Warto więc pytać dziś o to zagadnienie, bo dotyczy ono już także naszych rodzin, znajomych, naszych seminariów itd. – zaczął ks. Kobyliński.

Wyjaśniając pojęcie pentekostalizacji (uzielonoświątkowienia), nazwał ją nową reformacją, której skutki będą większe niż te, które wynikały z wystąpienia Marcina Lutra w XVI wieku. – Dotykamy tu dziejowego wyzwania, które stanęło przed katolicyzmem, przed chrześcijaństwem na najbliższe stulecia – mówił.

Zdaniem profesora UKSW po powstaniu w 1901 r. pierwszego zboru zielonoświątkowego wierność moralności i doktrynie nie dała możliwości szerszego rozwoju ruchu. W latach 60. nowe metody ewangelizacji skupione na Duchu Świętym również nie przyniosły oczekiwanego efektu. Dopiero fala, która zaczęła się w latach 90., doprowadziła do aktualnego stanu. – Długo można by mówić o tym, co tę falę charakteryzuje. Najważniejsza jest jednak zmiana podejścia chrześcijan zielonoświątkowych do pobożności ludowej. Wcześniej, będąc wiernymi Marcinowi Lutrowi, odrzucali to, co było niepotrzebne w wierze, koncentrując się na słowie Bożym i jego analizie. To jednak nie przysporzyło wiernych, dlatego nastąpiła zmiana i przyjęto pobożność ludową z różnych kontynentów – różnorodne rozumienia szatana, sposoby uwalniania ludzi od zła, palenie karteczek z wypisanymi grzechami, namaszczenie olejkami, formy wykorzystania muzyki, tańca, obrzędów afrykańskich czy azjatyckich – wyjaśniał, dodając, że dało to bardzo szybki przyrost wiernych: ze 100 mln do 800 mln na całym świecie w zaledwie 18 lat.

Omawiając proces uzielonoświątkowienia, zauważył, że dochodzi do niebywałej fragmentaryzacji w związku z tym, że co 10 godzin powstaje nowa wspólnota zielonoświątkowa, bo ktoś inaczej widzi Ducha Świętego niż jego sąsiad czy sąsiadka.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama