Nowy numer 47/2020 Archiwum

W góry za pasterzem

W pierwszą rocznicę przyjęcia za swojego patrona Dobrego Pasterza postanowili świętować w górskiej kaplicy Jana Pawła II w Pstrążnej.

Mali skauci, druhowie, rodzice i opiekunowie świętowanie rozpoczęli Mszą św., której przewodniczył ks. Damian Fleszer. Podczas kazania przypomniał on zgromadzonym, kim jest Dobry Pasterz i co to oznacza dla skautów oraz jakie niesie ze sobą konsekwencje. – Będąc skautami i mając za swojego patrona Dobrego Pasterza, musicie pamiętać, że jest On dla was wzorem. Swoim życiem musicie o tym świadczyć w szkole, wśród kolegów i koleżanek. Skautom nie wypada się bić i kłócić – przestrzegał.

Pomysł, aby za swojego patrona przyjąć właśnie Dobrego Pasterza, powstał rok temu. – Każdy szczep ma swojego patrona. Modliliśmy się o rozeznanie tego, kogo mamy sobie obrać. Z wielu względów wybraliśmy Dobrego Pasterza jako naszego patrona, m.in. dlatego, że pierwsze nasze spotkanie odbyło się na łąkach. Dla nas, jako instruktorów, obraz Dobrego Pasterza, który szuka tej zagubionej owcy, jest wzorem. Pomaga nam też wytłumaczyć, jaki jest Jezus – mówi dh Jarosław Komorowski.

A kim dla tych najmłodszych jest Dobry Pasterz? – Wiem, że nasz patron pilnuje swoich owiec i nie dopuszcza do tego, żeby szatan namawiał je do złych rzeczy. Dobrym pasterzem może być też każdy, kto namawia innych do tego, żeby robili dobre rzeczy – tłumaczy Paweł, jeden ze skautów ze Szczepu nr 5.

Po wspólnej Mszy św. dalsza część uroczystości odbyła się na łąkach przy plebanii. Tam zorganizowano rodzinny piknik, a później wszyscy uwielbiali Boga wspólnym śpiewem i tańcami.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama