Nowy numer 47/2020 Archiwum

Wciąż ma zapracowane ręce

W tym roku 2 maja celem pielgrzymki duchowieństwa diecezji świdnickiej stał się Kalisz i znajdujące się w nim Narodowe Sanktuarium św. Józefa.

Dwoma autobusami i kilkoma samochodami na wspólną majówkę u św. Józefa przyjechało 60 kapłanów i około 50 pielgrzymów świeckich z Grodziszcza i Świebodzic. Wszyscy oni wysłuchali konferencji wygłoszonej przez ks. Jacka Plotę i jednego z pracujących z nim wikariuszy – ks. Piotra Machałę, który mówił o zapracowanych rękach św. Józefa.

– Po czym poznać św. Józefa? Chyba najłatwiej poznalibyśmy go po spracowanych dłoniach. Po pierwsze dlatego, że był cieślą. To bardzo trudny zawód, wymagający siły i odporności na ból często poranionych dłoni. Z drugiej strony to jest święty, który cały czas pracuje. Przyjmuje intencje, zanosi je do Jezusa, troszczy się o wiele spraw, wśród których szczególne miejsce mają rodziny, życie ludzkie czy dobra śmierć – wyjaśniał. Również biskup Ignacy, kierując w czasie Mszy św. słowo do zebranych, odniósł się do św. Józefa jako zapracowanego orędownika. Na koniec natomiast powierzył mu diecezję i podziękował za gościnę bp. Edwardowi Janiakowi, zapraszając go do Świdnicy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama