Nowy numer 46/2019 Archiwum

Duchowa siłownia

Kolejne miejsce, gdzie każdy może przyjść, by zmagać się ze swoimi słabościami i niedoskonałościami, powstało w Wałbrzychu.

Taki obraz kościoła konsekrowanego w niedzielę 10 czerwca przedstawił przewodniczący liturgii biskup Ignacy Dec. – My, żyjący na ziemi, mamy swoje ograniczenia. Widać to, gdy chorujemy, gdy niedomaga nasz organizm. Jeszcze większe ograniczenia mamy w tym duchowym znaczeniu, kiedy nie potrafimy zerwać z papierosami, alkoholem, narkotykami, ale też gdy nie potrafimy przebaczyć. To doświadczenie naszych ograniczeń sprawia, że wyciągamy ręce do Pana Boga, by nam pomógł. To dokonuje się w świątyni, w niej Bóg jest dla nas bliższy aniżeli w innych miejscach – mówił w homilii biskup Ignacy.


Dając realne przykłady zmagań konkretnych osób z chorobami i uzależnieniami, pokazał, że tylko Bóg może pomóc odzyskać właściwą formę duchową w dźwiganiu największych życiowych ciężarów.


Trud budowy


O Bożej pomocy w tworzeniu kościoła mówił sam proboszcz, ks. Mirosław Krasnowski. Przypominając początki tworzenia parafii, zwrócił uwagę na niezwykłą życzliwość i troskę, nie tylko miejscowych wiernych, ale i projektantów, budowniczych, lokalnych władz i duszpasterzy. – Utworzenie struktur duszpasterskich oraz wybudowanie tymczasowej kaplicy, a w dalszej perspektywie świątyni, powierzył mi w czerwcu 1996 r. bp Tadeusz Rybak, ówczesny biskup legnicki. Rok później, 23 kwietnia 1997 r., erygował już naszą parafię. Mniej więcej wtedy powstała również tymczasowa kaplica, w której budowie pomogła firma Stefana Króla z Legnicy. Dzięki zaangażowaniu wielu osób pierwszą Mszę św. odprawiliśmy 10 maja 1997 r. – wspominał w czasie Mszy konsekracyjnej.
Zapytany wcześniej o pochodzenie wezwania Świętej Rodziny, przypomniał, jak wraz z ks. Władysławem Bochnakiem udał się na naradę do biskupa w związku z powstaniem nowej parafii. Wówczas zaproponowano mu wezwanie Świętych Męczenników Polski, jednak młody proboszcz, znając realia parafii i miasta, poprosił o zmianę planów i ustanowienie parafii pw. Świętej Rodziny. Argumentem przemawiającym za takim rozwiązaniem były głębokie zmiany społeczne i gospodarcze, które zachodziły w latach 90. w Wałbrzychu. Likwidacja kopalń oraz upadek innych miejsc pracy rodziły przykre konsekwencje dla rodzin utrzymujących się z pracy w likwidowanych zakładach. – By nie zostawić ludzi samych z ich problemami, wydawało się słuszne podjęcie działań na rzecz rodziny, stworzenie w parafii relacji integrujących wspólnotę – dodaje proboszcz.
Po otrzymaniu zgody w parafii powstały Rada Budowy, Rada Parafialna i Stowarzyszenie Rodzin Katolickich, które miały tworzyć parafię na Białym Kamieniu na tych trzech płaszczyznach. W 2000 r. ruszyły prace nad projektem obecnie istniejącej świątyni, które stworzyli Grzegorz Ratajski i Leonard Piórecki, architekci z Tychów. Wzorem dla wałbrzyskiego kościoła stała się ich wcześniejsza praca – kościół pw. Matki Bożej Królowej Aniołów w Wilkowyjach. Stawianiu fundamentów rozpoczęto 21 czerwca 2001 r. i dzięki zaangażowaniu wielu ludzi 15 października 2003 r. w murach nowej świątyni odbyła się już pierwsza Msza Święta. 


Duchowe owoce


Również wspomniane już stowarzyszenie od początku istnienia parafii pomagało najbardziej potrzebującym rodzinom, organizując kiermasze, paczki żywieniowe na święta czy bal karnawałowy. Z czasem powstawały też inne grupy: Żywy Różaniec, służba liturgiczna, schola dziecięca czy Eucharystyczny Ruch Młodych. W parafii wzrastały również powołania czterech duchownych: ks. Pawła Oskwarka, ks. Przemysława Tura, ks. Mariusza Kubika i dk. Mariusza Adamczyka. Z tej parafii pochodzi również s. Sylwia Szpytko, która jest w Zakonie Sióstr Karmelitanek Bosych.
W parafii przez 21 lat ochrzczono prawie 1000 dzieci, a ponad 300 par połączono sakramentem małżeństwa. Najważniejszym owocem zdaniem proboszcza jest jednak doprowadzenie do konsekracji kościoła, która odbyła się 
10 czerwca 2018 r. 
– To, co dziś przeżywamy, to owoc pracy wielu ludzi należących do powołanych w parafii rad, ale i sponsorów – tych instytucjonalnych i prywatnych. Wielu z tych, którzy przez lata składali ofiary, nie doczekało nowej świątyni, ale z pewnością cieszą się z dzisiejszego wydarzenia w domu Ojca. Tym, którzy są tu dzisiaj, również dziękuję – mówił ks. Krasnowski, wymieniając najbardziej zaangażowanych. 


« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama