Nowy numer 46/2018 Archiwum

Pozostańmy w łodzi Kościoła

Biskup Ignacy Dec, który na początku lipca udzielił sakramentu bierzmowania w Ipswitch, opowiada o problemach Kościoła w Anglii oraz w Polsce.

Ks. Przemysław Pojasek: Skąd pomysł, żeby pojechać z bierzmowaniem do Ipswich?

Bp Ignacy Dec: Do parafii w Polskiej Misji Katolickiej w Ipswich zaprosił mnie ks. Wiesław Mróz, proboszcz tej polonijnej parafii, abym udzielił sakramentu bierzmowaniu tamtejszej młodzieży polonijnej. W sobotę 30 czerwca o godz. 19 wybierzmowałem podczas Mszy św. 24 osoby, w większości młode.

Czy to pierwsza posługa Ekscelencji w tym miejscu? Gdzie bywał Ksiądz Biskup jeszcze z podobnymi wyjazdami?

W tej parafii była to moja pierwsza posługa. Byłem w Anglii, także z posługą sakramentu bierzmowania w roku 2009. Zaprosił mnie wówczas do parafii w Polskiej Misji Katolickiej w Melton mój kolega z roku święceń – ks. Stanisław Tylka. Dzisiaj jest już emerytem i posługuje w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach jako spowiednik. Byłem także z posługą sakramentu bierzmowania w Szwecji (2011) i Norwegii (2016) oraz jeszcze przed święceniami biskupimi – wielokrotnie na zastępstwie w niemieckim duszpasterstwie Republiki Federalnej Niemiec.

Jak ocenia Ksiądz Biskup kondycję Kościoła w Anglii?

Nie potrafię za wiele powiedzieć o Kościele katolickim, do którego należą rodowici Anglicy. Kościół ten w tym kraju od czasów powstania Kościoła anglikańskiego, znajduje się w dużej diasporze. Tak jak w innych krajach zachodnich na Mszę św. niedzielną uczęszcza kilka procent katolików. Lepiej jest z naszą Polonią katolicką. Trudno dokładnie powiedzieć, jaki to procent spośród przebywającej tam polskiej ludności. Ci, którzy przyjechali na krótki czas, by zarobić trochę pieniędzy i wrócić do Polski, często pracują także w niedziele i święta. Wielu z nich jednak chrzci dzieci, posyła je do Pierwszej Komunii Świętej, zawiera sakramentalny związek małżeński. Często jest tak, że w Anglii polski duszpasterz przygotowuje kandydatów do sakramentów, a przygotowani przystępują do tych sakramentów w Polsce. Wtedy rodzina ma możliwość liczniejszego uczestniczenia w tych uroczystościach.

Co Ekscelencję zaskoczyło w czasie tego wyjazdu?

Akurat miasto Ipswich czy następne, w których w niedzielę sprawowałem liturgię: Colchester i Braintree, są miastami, gdzie jest dużo niewysokich domków mieszkalnych, tzw. bliźniaków. Podobno domy mieszkalne służą głównie do spania i dziennego wypoczynku. Przyjęcia rodzinne, a nawet codzienne posiłki organizowane są w restauracjach.

Czy sytuacja w Anglii może być przestrogą dla Polski, a jeśli tak, to w jakiej kwestii?

Przykre wrażenie sprawiają dawne kościoły katolickie, zamienione w ostatnich czasach w restauracje, kawiarnie, biblioteki, czytelnie czy muzea. Będąc w dwóch takich byłych świątyniach, pomyślałem, że kiedyś je wybudowano, żeby oddawać w nich chwałę Bogu, żeby sprawować Mszę św. i inne nabożeństwa, oczyszczać się duchowo i nabierać mocy od Pana Boga do wypełniania codziennych zadań. Ponieważ ludzie przestali do nich uczęszczać na nabożeństwa, zostały adaptowane do innych, świeckich celów. Jest to przestroga dla nas, Polaków, abyśmy nie dali się okraść z wiary, z praktyk religijnych i chrześcijańskiego stylu życia.

Co zostanie Księdzu Biskupowi w pamięci z tego wyjazdu?

Pozostanie przesłanie, aby nie utracić tych wiernych, których jeszcze mamy. Musimy ich przekonywać, że wiara w Boga i codzienna więź z Nim to najlepsze składniki życia godnego człowieka, żeby zaufali i pozostali w łodzi Kościoła. •

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy