Nowy numer 37/2018 Archiwum

Ocalić miejscowy Kościół

Duża litera nie jest tu przypadkowa, bo chodzi nie tylko o budowlę, ale przede wszystkim o wspólnotę.

To jedna z najmniejszych parafii w diecezji świdnickiej. Z dużymi problemami – niszczejącym zabytkowym kościołem, mieszkańcami uciekającymi do miast. Nowy proboszcz, ks. Wojciech Drab, postanowił ożywić parafię. Od początku zaangażował się nie tylko w duszpasterstwo, ale i prace przy plebanii.

Mieszkańcy, widząc to, z zainteresowaniem pospieszyli z pomocą. Wspólnie oczyścili teren należący do parafii, postawili figurę Matki Bożej, przy której spotykali się na nabożeństwach majowych. Ale wciąż pragnęli czegoś więcej. – Kiedy zaproponowałem mieszkańcom zorganizowanie festynu, większość z nich nie wierzyła, że są w stanie coś takiego zrobić. Tłumaczyli się, że jest ich za mało, że nikt nie przyjdzie, bo zaangażowanie ludzi w życie Kościoła maleje – opowiada ks. Wojciech. Zamiast się poddać, uparcie zachęcał jednak kolejne osoby do zaangażowania się w sprawę. Chciał to zrobić przede wszystkim dla Matki Bożej, której figura pod wezwaniem Utulenia Płaczących znajduje się w miejscowym kościele, ale i dla wiernych, by uwierzyli, że razem mogą wiele. I udało się. Festyn, który odbył się 1 lipca w parafii św. Mikołaja, przyciągnął do kościoła tłumy. Przybyli nie tyko doboszowiczanie, ale i bliscy ks. Draba. Widząc jego zaangażowanie, nie mogli wyjść z podziwu. – Wszędzie go pełno. Rozmawia z ludźmi, zachęca do korzystania z atrakcji. Nawet dał się namówić, żeby zagrać w piłkę. Przyznam, że mnie się to nigdy nie udało i pierwszy raz go widzę biegającego po boisku – śmieje się Maciej, brat ks. Wojciecha. Sam zainteresowany dodaje, że wszedł na murawę jedynie na chwilę, przypadkiem strzelił bramkę, która została okrzyknięta najlepszą w turnieju, i zszedł, żeby się widzowie nie zorientowali, że nie bardzo sobie radzi jako piłkarz. Mimo to jego drużyna zwyciężyła. W przygotowanie zaangażowali się parafianie, ale i znajomi proboszcza ze Świdnicy, Dzierżoniowa i innych miejscowości. Dzięki nim na festynowym straganie znalazły się koszulki z wizerunkiem figury Matki Bolesnej, magnesy na lodówkę czy pamiątkowe kubki z kościołem. Jeden z nich wraz z koszulką trafił do ks. Jakuba Bartczaka, który przez godzinę ewangelizował, rapując. – Kubek daję z lekkim niepokojem, bo kościół, który się na nim znajduje, wygląda piękniej niż w rzeczywistości. Nikt nam nie uwierzy, jak będziemy mówić, że wymaga gruntownego remontu – mówił ks. Drab, wręczając upominek. Nie brakło też innych atrakcji, jak dmuchane zamki, malowanie twarzy, możliwość zakupienia jedzenia i picia czy trampolina, na której najmłodsi uczestnicy mogli się wyskakać. Był też pokaz umiejętności gaśniczych straży pożarnej, która gasiła płonący samochód. Zabawa trwała do późnej nocy, a zakończyła się potańcówką, do której również zachęcał proboszcz. Pod szyldem Matki Bolesnej Utulenia Płaczących 7 lipca odbył się również w doboszowickim kościele wieczór uwielbienia. Do poprowadzenia go zaproszono wspólnotę Guadalupe. – Kiedy przyszedłem tutaj, od razu miałem poczucie, że Matka Boża, która mieszka w tym kościele w znaku figury, nie jest dość wyeksponowana. Pomyślałem, że warto to zmienić. Przyszła mi myśl, by zrobić takie modlitewne spotkanie i od razu postanowiłem zadzwonić do grupy z Lublina, bo ich historia powstania już wcześniej mnie zaintrygowała. Powiedziałem im, że nie wyobrażam sobie, by ktoś mógł lepiej poprowadzić taki wieczór niż oni i udało się ich namówić do odwiedzenia naszej parafii – wspomina ks. Drab. Muzyczna wspólnota swoim przesłaniem i muzyką nawiązuje do objawień w Meksyku. Nazwa pochodzi od miejscowości, w której Matka Boża objawiła się Juanowi Diego w 1531 r., a znajdujący się przy niej kwiat to Nahui Ollin (Kwiat Słońca). – Jest to aztecki symbol pełni, ładu i nowego życia. Na obrazie Dziewicy z Guadalupe znajduje się on na łonie Maryi i wskazuje, że z Matki Bożej narodzi się Ktoś, kto podporządkuje sobie świat i obdarzy go pełnią życia – wyjaśnia jeden z członków zespołu.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma