Nowy numer 42/2018 Archiwum

Służka rozpalonego serca

To serce to nie tylko znak Zgromadzenia Sióstr Augustianek, do którego należała zmarła s. Cherubina Czerwińska, ale i symbol jej życia.

Na świat przyszła 14 lutego 1937 roku w Mydłowie koło Kielc jako córka Kazimierza i Barbary. Data, która zwyczajowo uchodzi za święto zakochanych, na dobre wpisała się w życie młodej Jadwigi. Już w domu rodzinnym doznała miłości, która przyniosła owoce w późniejszym wspólnotowym życiu.

– Bardzo wcześnie odkryła powołanie do życia zakonnego. Miała 16 lat, gdy wstąpiła do klasztoru sióstr augustianek w Krakowie, w którym przebywały już jej dwie ciocie. Nowicjat rozpoczęła 25 lipca 1953 roku, otrzymując imię zakonne Cherubina. A profesję wieczystą złożyła 2 czerwca1958 roku – wspominał bp Adam Bałabuch w czasie uroczystości pogrzebowych, które odbyły się w Bielawie 18 lipca. Wybór zgromadzenia, którego symbolem jest płonące serce, i imię nadane jej przez przełożone wpisują się w szczególną posługę miłości. Do jej realizowania Bóg powołał s. Cherubinę najpierw w roli wychowawczyni w krakowskim przedszkolu, a później w Ośrodku dla Dzieci Specjalnej Troski w Bielawie. Również w zgromadzeniu pełniła ona najróżniejsze posługi – od zakrystianki w domu zakonnym, przez funkcję przełożonej w Niepołomicach, mistrzynię nowicjatu i radną generalną zgromadzenia. Przez 64 lata życia zakonnego, oddając całe swoje serce, wychowywała młodsze współsiostry. – Siostra Cherubina była przykładem ofiarnej pracy i gorliwej modlitwy. Dała też świadectwo cierpienia znoszonego cicho i pokornie. Jej życie wyrażało wdzięczność Panu za dar powołania oraz umiłowanie zgromadzenia. Kiedy była mistrzynią nowicjatu, zachęcała do uczenia się na pamięć fragmentów Reguły św. Augustyna, by w ten sposób wyryć w naszych sercach pragnienie trwania przed Najwyższym jednym sercem i jednym duchem. Sama też tym pragnieniem żyła, budując nas pogodą ducha, kulturą bycia, delikatnością, spokojem i życzliwością. Kiedy się na nią patrzyło, przypominały się słowa proroka Izajasza: „Oto mój Sługa, którego podtrzymuję. Wybrany mój, w którym mam upodobanie” – wspominała zmarłą augustiankę s. Antonina Szeliga, przełożona generalna zgromadzenia. Ostatnie lata zmarła siostra spędziła w domu zakonnym w Bielawie (od 1992 r.). Tu też odeszła po ciężkiej chorobie 15 lipca. – To jest droga ziemska – to, co można było zapisać, zauważyć, odnotować w kronikach. Ale za tym wszystkim kryje się jeszcze druga strona – życie duchowe, wierność i przyjaźń z Bogiem, ofiarowanie Mu siebie samej i całego swojego życia. I chyba najlepiej wyraża to napis z obrazka siostry na śluby wieczyste: „Oto całe moje pragnienie, żeby serce moje było w Tobie, o Boże, złączone”. Teraz się wypełniło to, czego pragnęła przez całe życie zakonne – żeby jej serce było złączone z Bogiem. Ufamy i wierzymy, że to życzenie rzeczywiście wypełniło się – dodał w homilii bp Bałabuch. Uroczystość odbyła się w kościele parafialnym pw. Wniebowzięcia NMP w Bielawie, a doczesne szczątki zmarłej siostry spoczęły na pobliskim cmentarzu. W pożegnaniu wzięli udział zaprzyjaźnieni kapłani, siostry augustianki z całej Polski, rodzina i wierni, którzy znali s. Cherubinę.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy