Nowy numer 34/2019 Archiwum

Co powiedział, to wykonał

W kościele pw. św. Franciszka z Asyżu pallotyni wraz z wiernymi i biskupem świętowali wyjątkowy jubileusz ks. Józefa Lisiaka SAC.

Miarą naszego życia jest lat siedemdziesiąt, osiemdziesiąt gdy jesteśmy mocni – słowa psalmisty posłużyły przewodniczącemu liturgii 4 sierpnia bp. Ignacemu Decowi odnieść się do jubileuszu ks. Lisiaka. – A tu 100 lat! Psalmista Pański nawet nie miał takiej wyobraźni, żeby przewidzieć, że ludzie będą żyli 100 lat – śmiał się biskup. Przypomniał jednocześnie, że przez 70 lat ks. Józef wzorcowo wypełniał kapłańskie zadania – głoszenia słowa Bożego, sprawowania sakramentów świętych, troski o biednych i cierpiących.

O tym samym mówił również ks. Adrian Galbas, prowincjał poznański. – Lata jego pracy były bardzo dynamiczne, choć często bardzo trudne. Tak było zwłaszcza, gdy trzeba było ratować seminarium, bo władze komunistyczne chciały je zamknąć, czy gdy trzeba było znosić trudne warunki pracy na Białorusi. Nigdy się poddał, nigdy nie powiedział: „dość”, nigdy nie przeszedł na emeryturę. Nigdy też nie chciał niczego dla siebie. Zawsze wystarczało mu i wystarcza niewiele. Jest z innej kapłańskiej mąki. Jest przykładem księdza, który co powiedział, to wykonał. Dał też świadectwo swojego spotkania z ks. Józefem. – W stowarzyszeniu jestem prawie 30 lat. Gdy wstąpiłem do pallotynów, ksiądz profesor miał już 69 lat, był więc już w podeszłym wieku. Zawsze pamiętam go takiego samego – z uśmiechem na twarzy, pełnego spokoju i wewnętrznej pogody ducha. Zawsze taki był, mimo że w minionym stuleciu doświadczył koszmaru okupacji czy stalinizmu. Historia go nie oszczędziła, a jednak wciąż się uśmiecha. I kto wie, czy tym optymizmem, spokojem, nie pomógł ludziom bardziej niż inną kapłańską posługą – dodał. Ksiądz Józef urodził się 4 sierpnia 1918 r. w Hallenbad Sterkrade w Niemczech. Tam jego ojciec Władysław pracował w kopalni. 15 sierpnia Józef został ochrzczony, a gdy w listopadzie Polska odzyskała niepodległość, jego rodzice przyjechali do Polski, ale syna przekazali babci i dziadkowi od strony matki, Antoniny. Odtąd aż do 7. roku życia mieszkał u nich w domu, w zachodniej Francji. W 1925 r. wrócił do Polski, gdzie zamieszkał z rodzicami w Broniewie k. Inowrocławia. Tam uczęszczał do czteroklasowej szkoły powszechnej, a potem ojciec wysłał go do pallotynów w Chełmnie nad Wisłą, gdzie rozpoczął naukę w 1932 roku. W tym czasie przyjął również sakrament bierzmowania, a 23 maja 1939 r. zdał maturę ustną przed państwową komisją egzaminacyjną. Po maturze Józef kontynuował naukę u pallotynów, chcąc zostać kapłanem. 5 sierpnia 1939 r. rozpoczął nowicjat w Sucharach, a 10 dni później miał już obłóczyny, którym przewodniczył ks. Wojciech Turowski SAC. Wówczas też przełożeni zdecydowali, że nowicjusze będą odbywać formację w Ołtarzewie pod Warszawą. Wybuch wojny przerwał jednak czas formacji i nowicjuszy wysłano do domów rodzinnych. Po powrocie 2 lutego 1940 r. ks. Józef znalazł się na Kopcu w Wadowicach i tam na nowo rozpoczął nowicjat, który zakończony został pierwszą profesją 15 sierpnia 1942 roku. Dalsze studia filozoficzno-teologiczne młody pallotyn odbywał u bernardynów w Kalwarii Zebrzydowskiej. Święcenia kapłańskie przyjął z rąk bp. Stanisława Rosponda 27 maja 1945 r. w kościele salezjanów w Krakowie na Dębnikach. Przez kolejne lata służył jako duszpasterz w Gliwicach (1946–1947), Gdańsku (1947–1948) czy w Chełmnie (1948–1951), gdzie był również prefektem w gimnazjum. Następnie wspólnota wysłała go na studia biblijne w zakresie egzegezy Nowego Testamentu na wydziale teologii katolickiej Uniwersytetu Warszawskiego, które później kontynuował w Otwocku. Po ich zakończeniu od 1954 r. pełnił w Wyższym Seminarium Duchownym w Ołtarzewie funkcje rektora, ojca duchownego, prefekta studiów, wykładowcy Pisma Świętego, języka hebrajskiego, greckiego i łaciny. Tu spędził prawie 30 lat. W 1991 r., osiągnąwszy wiek emerytalny, udał się na Białoruś jako misjonarz, a dwa lata później wrócił do Polski, do Wałbrzycha, gdzie posługuje od 1993 roku. A co na to sam jubilat? – Na początku tego dnia poprosiłem Pana Jezusa, żeby się tym zajął i On to zrobił – pozbawił mnie słuchu. Nic nie słyszałem z tego, co mówiliście, ale niemniej dziękuję księdzu biskupowi za wygłoszoną homilię, księdzu prowincjałowi na słowa wstępu i wam wszystkim za obecność – dziękował.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL