Nowy numer 41/2019 Archiwum

Różaniec był niemal zawsze w jej dłoniach

Tak zmarłą Marię Longier zapamiętają jej dzieci. Ale jej służba przez 30 lat w kościele to lekcja pracowitości i pobożności dla wszystkich w Ratajnie.

Właśnie tam pożegnali ją 10 września bliscy, wdzięczni za trud pracy przy kościele kapłani i wierni świeccy. To miejsce było dla niej ważne, odkąd tu zamieszkała. – Mama nigdy nie zasłaniała się brakiem czasu. I choć miała do kościoła bardzo daleko, zawsze, bez względu na pogodę, uczestniczyła w codziennej Mszy św.

Prowadziła nas z sobą, chcąc przekazać nam swoją wiarę i nauczyć nas kochać Kościół tak, jak sama go ukochała. Wiem, że tylko dzięki temu potrafiła przejść pogodnie przez całe życie. Nigdy nie uskarżała się, choć nie miała łatwo. W swoim życiu przeszła w dzieciństwie wojnę, ucieczkę z domu przed żołnierzami, śmierć ojca, emigrację. Nas też w domu było dużo. Ale mimo że pełno drobiazgów wokół niej biegało, to umiała sobie radzić ze wszystkim: z nami, gospodarstwem i pracą zawodową – przypominała córka Urszula w czasie uroczystości pogrzebowych. Maria Longier, z domu Bielesz, urodziła się 25 listopada1928 r. w Poiana-Micului, w Rumunii, w domu Katarzyny i Jana. Miała pięciu braci i dwie siostry. Ojciec umarł, gdy miała zaledwie 16 lat. Po wojnie w 1946 r. wyemigrowała do Polski. Na początku zamieszkała w Olesznej (parafia Słupice), gdzie wyszła za mąż za Jerzego Longiera. Jesienią 1949 r. przeprowadziła się z mężem do Strzegomian (parafia Sobótka), a w listopadzie 1968 r. zamieszkali w Ratajnie (od 1.03.1972 r. parafia Ratajno). Państwo Longierowie wychowali ośmioro dzieci: Agnieszkę, Małgorzatę, Tadeusza, Teresę, Ewę, Urszulę, Dorotę i Stanisława. – Pamiętam, jak mama wraz z nami klękała do modlitwy. Później długo jeszcze sama się modliła. Dziś wiemy dlaczego. Każdą sprawę omawiała z Bogiem i Jemu zawierzała wszystko. Nie gniewała się na nas, gdy broiliśmy, tylko spokojnie tłumaczyła, a potem szła się modlić. W jej dłoniach niemal zawsze był różaniec. Śpiewała godzinki i nieszpory. Znała je na pamięć. Doczekała się 17 wnuków i 24 prawnuków – wspominała córka. Jej mąż odszedł 17 maja 2001 r., a 23 listopada 2017 r. pożegnała syna Stanisława. Od 1968 r. do września 2010 r. pani Maria troszczyła się o zakrystię w kościele parafialnym w Ratajnie. – Na początku prowadziła również śpiew, bo nie było w parafii organisty. Kiedy nastał obecny – Krzysztof Milewski – cieszyła się. W maju, czerwcu i październiku dodatkowo prowadziła modlitwy, dbała o wystrój kościoła, wspierała w pracy księży proboszczów, składała ofiary na seminarium duchowne i cieszyła się powołaniami kapłańskimi w parafii – mówił o zmarłej ks. Wiesław Haczkiewicz, proboszcz. Jego słowa potwierdzili księża pochodzący z parafii w Ratajnie, którzy również żegnali zmarłą kościelną. – Pani Maria nie zaniedbywała swojej pracy, zawsze miała też czas na spotkanie z Jezusem. Widziała Go przede wszystkim w drugim człowieku – mówił ks. Andrzej Wojciechowski, obecnie kapłan diecezji legnickiej. Ksiądz Paweł Łabuda zwrócił natomiast uwagę na jej miejsce w kościele, przy którym zawsze leżały dwie książeczki – siwa i czarna. Obie przewertowane i pozaznaczane. – Kiedyś jako młody chłopak zaciekawiłem się nimi i gdy nikogo nie było w kościele, zerknąłem do nich i zobaczyłem pozaznaczane pieśni maryjne. I zrozumiałem, że pani Maria przez życie szła za rękę z Maryją drogą, którą jest Chrystus – przyznał dyrektor świdnickiego Domu Księży Emerytów. Proboszcz parafii przypomniał również, że w dowód uznania pracy i postawy życia pani Maria 7 marca 2004 r. otrzymała z rąk kard. Henryka Gulbinowicza medal Pro Ecclesia et Pontifice przyznany przez św. Jana Pawła II. Ostatnie lata przeżywała w domu pod opieką córki Urszuli i jej męża Zygmunta. Do końca towarzyszyła jej modlitwa. Gdy już nie mogła chodzić na Mszę św., prosiła by przychodził do niej ksiądz z Najświętszym Sakramentem. – Chorowała, ale nie skarżyła się. Cierpienie, jak wszystko, ofiarowała Bogu. Zawsze była gotowa na spotkanie z Bogiem. Będziemy pamiętać jej spracowane ręce, gotowe do pomocy i złożone do modlitwy – dodaje córka.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL