Nowy numer 46/2019 Archiwum

Popiełuszko. Wolność jest w nas

Tytuł filmu o ks. Jerzym stał się okazją do spotkania z biografem błogosławionego, który opowiedział, na jakie elementy dzieła warto zwrócić uwagę.

W czasie wykładu w ramach inicjatywy Apostołowie Niepodległości, który odbył się dwukrotnie – 21 i 22 października – tym razem przedstawiono sylwetkę umęczonego kapelana Solidarności. Zaproszony na spotkanie Grzegorz Górny zasiał wątpliwość, powołując się na jedną ze scen filmu Rafała Wieczyńskiego.

– Do dziś nie są znane okoliczności morderstwa ks. Jerzego. I to jest taka sprawa kryminalna, która być może nigdy nie zostanie wyjaśniona do końca, bo jak wiemy, oficjalna wersja procesowa podawała, że ks. Jerzy został 19 października porwany przez trzech funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa, związany i wpakowany do bagażnika, a następnie tego samego dnia wrzucony do Wisły pod Włocławkiem. W filmie natomiast reżyser nieco inaczej przedstawił te okoliczności śmierci. W pewnym momencie jest taka scena, że już po porwaniu ksiądz znajduje się w jakimś pomieszczeniu i widać, że jest tam bity. I to nie zgadza się z wersją oficjalną, jaką znamy z procesu zabójców ks. Jerzego w Toruniu – przypomniał. Przyznał się też, że przeprowadzając wywiad z reżyserem, zapytał go o tę scenę. Wówczas usłyszał, że autor filmu „Popiełuszko. Wolność jest w nas” widział zdjęcia pośmiertne ciała. Było ono tak pobite, tak zmaltretowane, ze śladami przypalania skóry papierosami, iż reżyser uznał, że jest to niemożliwe, żeby te wszystkie rany zostały zadane podczas przejazdu w bagażniku samochodu. R. Wierczyński był przekonany, że okoliczności śmierci mogły wyglądać inaczej. – Jest też wiele innych zagadek związanych z tym morderstwem – mówił Górny. – Według oficjalnej wersji ciało zostało wrzucone do zalewu 19 października 1984 r., a wyłowione 26 października, a więc tydzień później. A tymczasem kłusownicy, którzy w nocy z 25 na 26 łowili tam nielegalnie ryby, widzieli, gdy podjechał samochód i ktoś z niego wrzucał jakiś pakunek do Wisły. Ci kłusownicy zginęli w niewyjaśnionych okolicznościach. Tak samo nurkowie, którzy wyłowili ciało, nie odnaleźli się. A wiadomo, że nurek jest w stanie rozpoznać, czy ciało leżało pod wodą kilka godzin czy tydzień, bo to jest zupełnie inny stopień rozkładu – tłumaczył publicysta. Zwrócił też uwagę, że tuż po procesie przeprowadzono największą operację służb specjalnych w historii wszystkich krajów komunistycznych. Zaangażowano w nią kilkuset funkcjonariuszy SB, którzy założyli kilkadziesiąt podsłuchów i przez 6 lat podsłuchiwali grono ponad 100 osób. – Akcja trwała do 1990 r. Wszystkie raporty trafiały bezpośrednio na biurka generałów Jaruzelskiego i Kiszczaka. Choć zniszczono większość z tych dokumentów, i tak zachowało się 1600 godzin z podsłuchów i kilkadziesiąt tysięcy stron maszynopisu przepisanych rozmów. Czego dotyczyła ta akcja? Okazuje się, że przez sześć lat podsłuchiwano rodziny wszystkich czterech oskarżonych o morderstwo ks. Jerzego. Ich żony, dzieci, rodziców, krewnych. Podsłuchy były zamontowane wszędzie. Pozostaje więc pytanie, po co tak wielka akcja po wyjaśnieniu sprawy, skoro proces się zakończył... – stwierdził G. Górny, sugerując, że być może chodziło o strzeżenie tajemnicy śmierci ks. Popiełuszki. Zarówno dorosłym, jak i młodzieży Grzegorz Górny przypomniał również metody, którymi posługiwały się ówczesne służby. Przykładem takich działań była próba spreparowania romansu bp. Karola Wojtyły z kobietą, która sprzątała w krakowskiej kurii. Cała akcja odbyła się oczywiście już po tym, jak biskup został papieżem, jednak ze względu na niefrasobliwość agentów zajmujących się sprawą, skończyła się fiaskiem. Całość wykładu można obejrzeć na naszej stronie internetowej: swidnica.gosc.pl.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama