Nowy numer 44/2020 Archiwum

Jak w prawdziwym miejscu narodzenia

Warsztat kowala, garncarza, karczma i szopka ze Świętą Rodziną. W Głuszycy powstało Żywe Betlejem.

Mieszkańcy kolejny raz wybudowali wieś – miejsce narodzenia Mesjasza. Przy kościele pw. Chrystusa Króla stanęły domki, zagrody, warsztaty. Było ognisko, przy którym można było napić się ciepłej herbaty i zjeść pierogi. Jezus, Maryja, pastuszkowie, cieśla, wikliniarz, gospodynie – ponad 50 aktorów w Wigilię i oba świąteczne dni przybliżało gościom czasy Jezusa.

– Jestem tutaj, aby pokazać dzieciom, jak kiedyś wyglądało życie – mówi pani Magdalena, która od kilkunastu lat mieszka na Cyprze. Na święta przyjeżdża do rodzinnej Głuszycy. W Żywe Betlejem co roku angażuje się wiele osób. Potrzebne są materiały do budowy chat, zwierzęta, stroje, rekwizyty i poczęstunek dla widzów. − Przygotowania trwały od listopada – mówi pani Wiesława, która z mężem prowadzi karczmę. – Część chatek stoi cały rok, ale inne panowie budowali przed świętami. Tuż przed Bożym Narodzeniem każdy ozdobił swoją. Inicjatorem wydarzenia jest ks. Sławomir Augustynowicz, proboszcz parafii. − Sensem są ci, którzy do nas przyjeżdżają. Gdy widzę rodzinę i mamę mówiącą dziecku przy szopce o narodzeniu Pańskim, to jest najpiękniejsza katecheza – mówi ks. Sławomir. – To przemawia do praktykujących i do pogubionych. Tu na nowo mogą podjąć refleksję – dodaje proboszcz. Miasteczko można zwiedzać do 6 stycznia w godz. 16.00 –19.00.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama