Nowy numer 42/2019 Archiwum

Mam to od Stwórcy

Zarabiał na życie m.in. jako kierowca czy palacz. Obecnie jest na emeryturze. Malarstwo i grafika wciągnęły go bez reszty.

Przygoda Mieczysława Barszczewskiego z pędzlem i płótnem zaczęła się w latach 80. Pojawiały się myśli, żeby malować. Z czasem były coraz intensywniejsze. Jak to określa – „męczyło go coś w środku”. Pracownię urządził sobie w piwnicy. Niestety, nie było tam naturalnego światła, jedynie jarzeniówki. Ale radził sobie. Gorzej było z materiałami. Po farby olejne trzeba było jeździć aż do Wrocławia. Malował wtedy głównie pejzaże. Jedyny obraz z tamtych czasów wisi u pana Mieczysława w pokoju, reszta od lat cieszy oczy rodziny i znajomych.

– Studiów plastycznych nie mam. Zaczynałem od poznania teorii. Pierwsza książka, jaką wypożyczyłem z biblioteki, nosiła tytuł „Podstawy malarstwa i grafiki” – wspomina samouk. Potem były kolejne próby i nauka na własnych błędach. Jak sam przyznaje, pierwsze obrazy nie bardzo mu wychodziły. W tamtych latach próbował też rzeźbić. Najpierw dla siebie. W ogródku stanęli m.in. akordeonista i trębacz. Powstała również XII stacja drogi krzyżowej. Pan Mieczysław wyrzeźbił postacie: Jezusa, Maryję i Jana, a krzyż zrobił zaprzyjaźniony stolarz. Dzieło oddał jako wotum księżom salezjanom. Kiedy prosili, by zrobił całość, odmówił. Kosztowałoby to zbyt wiele czasu. W latach 90. nastąpiła przerwa. Zajmował się rodziną (pan Mieczysław ma trzy córki) i pracą. Razem z żoną uprawiał też działkę. Do twórczości wrócił w 2011 roku. Tym razem zaczął od grafiki. Rysował swoje miasto. Z precyzją detali jak u Canaletta odwzorowywał zabytkową Bystrzycę. Myśli jednak krążyły wokół kolorów. Wypróbował malowanie na brystolu. Wyszło dobrze, materiał bazowy nie marszczył się od farby. Od tamtej pory powstało kilkanaście prac o tematyce religijnej.

– Chciałbym, żeby u oglądających rodziła się refleksja. Sam jestem człowiekiem wierzącym i chcę pomóc budować wnętrze człowieka – wyjaśnia bystrzycki artysta. Interesują go prawdy wiary. Chętnie rozmawia na tematy religijne. Niektórych ludzi próbował nawracać, przedstawiać argumenty, ale wie, że to się nie udaje. – We mnie jest silne pragnienie, żeby poprzez twórczość dotrzeć do serca choćby jednej osoby. Wywołać refleksję, przybliżyć do Boga – zwierza się pan Mieczysław, który sam od niedawna należy do Ruchu Szensztackiego. – Wystawiając moje prace, nie myślę o rozgłosie, ale robię to na chwałę Bożą i pożytek dla ludzi. Zawsze przed malowaniem siadam i się modlę – dodaje. Podoba mu się wiele obrazów, ale nie ma ulubionych malarzy. O Michale Aniele mówi, że to artysta z górnej półki. Wśród polskich malarzy ceni twórczość Jacka Malczewskiego. Kiedy ogląda obrazy, zwraca uwagę nie tylko na kunszt i technikę wykonania, ale też na dobór kolorów i tematykę. Od trzech lat jest wdowcem. Dużo czasu poświęca swojej pasji. Urządził sobie pracownię w mieszkaniu. Tu ma naturalne światło.

– Ustawiam przy oknie stolik i maluję. Tak mnie to wciąga, że nierzadko piję zimną herbatę, którą przygotowuje córka – uśmiecha się starszy pan. Ciągle coś udoskonala. Ostatnio wymyślił nietuzinkowy sposób na uzyskanie bardzo cienkiej kreski. Używa do tego strzykawki i igły. Mówi, że najcieńszy pędzelek nie daje takiego efektu. Ten sposób bardzo się przydaje, kiedy maluje detale postaci, takie jak włosy czy oko. – Najwięcej pracy kosztuje uzyskanie odpowiedniego koloru. Trzeba zmieszać co najmniej dwa, żeby osłabić ich ostrość. W sprzedaży jest kilkanaście kolorów, a ja, mieszając je, jestem w stanie zrobić kilkadziesiąt odcieni jednego – z zaangażowaniem opowiada o swoim warsztacie. Cieszy się, że pomimo swoich 79 lat ma dobry wzrok, bo inaczej nie mógłby malować. A wciągnęło go to niczym nałóg.

– Kiedyś bym nawet nie pomyślał, że tak w to wpadnę – przyznaje pan Mieczysław. Przed kilku laty w bibliotece odbył się pierwszy wernisaż pana Mieczysława. Jego prace można było też oglądać w przestrzeni miejskiej. Aktualnie wystawę pod nazwą „Ludzie, miejsca i religia” można zobaczyć w Bibliotece Publicznej w Bystrzycy Kłodzkiej. Artysta chciałby urządzić wystawę również w Kłodzku. W planach twórczych ma malarstwo symboliczne i większy format.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL