GN 28/2020 Archiwum

Zamiast pociągu znalazł zabytkowe malowidła

Piotr Koper, który przez lata poszukiwał złotego pociągu, zupełnie nieoczekiwanie odkrył w pałacu w Strudze renesansowe, liczące niemal 500 lat, malowidła naścienne.

O tym, jak doszło do znaleziska, mówi sam zainteresowany. – Podczas pracy przy odtwarzaniu stropu w pałacu zauważyliśmy, że pod warstwą tynku znajdują się jakieś malowidła. Ta warstwa tynku bardzo słabo się trzymała, była odparzona, zaczęliśmy ją delikatnie usuwać – no i wtedy stanęliśmy twarzą w twarz z cesarzami – śmieje się Piotr Koper. – Udało się nam odsłonić wszystkie te malowidła, nie naruszając żadnego z nich. To na pewno duży sukces. Odkryto kilkanaście renesansowych malowideł naściennych, czyli obrazów malowanych, w odróżnieniu do fresków, na suchych tynkach.

Mówi właściciel pałacu w Strudze Krzysztof Wieczorek: – Początkowo wydawało się, że to jakieś pojedyncze czy podwójne malowidła, przedstawiające kogoś bliżej nieokreślonego. Dzisiaj mówimy już o 28 polach, o powierzchni mniej więcej półtora do dwóch i pół metra kwadratowego. Są na nich z jednej strony namalowani władcy Czech, a z drugiej – cesarze rzymscy. Jeszcze nie wiemy, kto się znajduje na pozostałych dwóch ścianach.

Dzięki pomocy lingwisty Macieja Utechta udało się odczytać napisy znajdujące się pod wizerunkami i dopasować obrazy do rzeczywistych postaci historycznych. – Na podstawie fragmentów, które znajdują się powyżej portretów, udało się zidentyfikować maksymy władców – mówi M. Utecht. – W oryginale formułowane w języku łacińskim, tu zostały umieszczone w swoich niemieckich odpowiednikach. Jest to o tyle ciekawe, że maksyma łacińska składała się z trzech, czterech wyrazów, natomiast tutaj mamy dwa pełne wersy, rymujące się ze sobą w sposób charakterystyczny dla danego władcy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama