Nowy numer 42/2019 Archiwum

W obozie wciąż byli kapłanami

W kacetowskich pasiakach zamiast sutanny w Gross-Rosen dawali świadectwo swojego powołania.

Rano przed godziną piątą 7 lutego 1944 r. zbudził mnie wzmagający się warkot motorów samochodowych. Niezliczone kolumny otoczyły ciasnym pierścieniem zakład księdza Siemca na Powiślu, ustawiwszy się na wszystkich przyległych ulicach, to znaczy na Lipowej, Browarnej, Dobrej, Księdza Siemca i Gęsiej. Najazd ten został dokonany przy pomocy uzbrojonych po zęby SS-manów, policji i oddziałów ukraińskich. (…) Sprowadzono nas wszystkich na dziedziniec zakładowy, a było nas ponad 50 osób: księża, bracia zakonni, służba domowa, pracownicy i wychowankowie od lat szesnastu – wspomina moment aresztowania jeden z ostatnich żyjących kapłanów z tamtego okresu. Opisując następnie symulowaną przez Niemców dla zabawy scenę rozstrzelania, dodaje, że w rezultacie wszyscy aresztowani trafili na Pawiak. Stamtąd w marcu 1944 r., związani piątkami, zostali przetransportowani do obozu koncentracyjnego Gross-Rosen w Rogoźnicy.

Kapłan mimo braku widocznych znaków

Wspomnienia ks. Klinickiego pokazują, jak w obozie traktowane było duchowieństwo. „Komendant obozu, dowiedziawszy się, że w transporcie jest duża liczba księży, polecił, aby wszyscy oni stanęli przed nim. Stanęliśmy więc natychmiast jednym szeregiem. Z kolei komendant polecił, aby jeszcze bliżej niego podeszli nasi przełożeni. Stanął więc na odległość kroku od komendanta ks. Jan Rzymełka, przełożony Księży Misjonarzy z kościoła Świętego Krzyża w Warszawie, i nasz ksiądz dyrektor Jan Pyrkosz, salezjanin. Obaj zostali wobec wszystkich spoliczkowani, po czym komendant do nas powiedział: teraz ja jestem waszym przełożonym i bądźcie mi posłuszni. Następnie obu przełożonych skierował do ustępów, aby bez żadnych szmat wyczyścili brudne muszle ustępowe. Nie chodziło tu o pracę, bo ona nas nie poniża. W tym wypadku jednak chodziło komendantowi o poniżenie godności kapłańskiej i wylanie swojej nienawiści do religii katolickiej”.

Takich sytuacji pojawiło się więcej. Były więzień obozu przytacza rozmowę z gońcem, który zapytał kapłana, kim był na wolności. „»Tym samym, czym teraz jestem tutaj w kacecie« – odpowiedziałem na spokojnie, za co posłaniec uderzył mnie w twarz i raz jeszcze postawił to samo pytanie. A że znów dałem mu tę samą odpowiedź, twierdząc, że na wolności byłem tym samym, co i teraz, wymierzył mi drugi, mocniejszy policzek”. »Widzisz, nie dostałbyś po twarzy, gdybyś nie kłamał, mówiąc, że jesteś tym, czym dawniej. Dawniej miałeś sutannę, a teraz pasiaki kacetowskie, dawniej miałeś parafię, a teraz nosisz kamienie w kacecie«. »Ja i bez sutanny czuję się księdzem jak dawniej, bo i tutaj mogę jednych pocieszać, a drugich przed śmiercią rozgrzeszać«” – przytacza dialog z oprawcą.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL