Nowy numer 34/2019 Archiwum

Serce bijące w rytmie dzwonów na modlitwę

Ks. Roman Tomaszczuk o swoim podążaniu za głosem powołania.

Ks. Przemysław Pojasek: Może od początku. Jak to się stało, że znów można Cię zobaczyć w koloratce?

Ks. Roman Tomaszczuk: Czas mojej formacji nowicjackiej dobiegł końca. W klasztorze w Lubiniu spędziłem 900 dni – wiem to, ponieważ pisałem dziennik, więc łatwo było liczyć. Po czasie rozeznania i wymaganych krokach formalnych związanych z prawem obowiązującym we wspólnocie zapadła decyzja, że nie pozostanę w Lubiniu. Aby móc złożyć tutaj śluby zakonne, potrzebowałem nie zwykłej większości głosów, ale kwalifikowanej – dwóch trzecich. Zabrakło mi jednego głosu.

Twoje życie jest bardzo dynamiczne…

Tak, bo dynamiczny jest Pan Bóg i współpraca z Nim – to na pewno nie bierne czekanie na to, co się wydarzy! Choć jednocześnie od wielu lat ćwiczę się w „świętej obojętności” czy – jak wolę o tym mówić – „otwartości”. Tego nauczył mnie św. Ignacy Loyola, mój pierwszy mistrz życia duchowego. Dlatego z mojej perspektywy bracia wybierali między dwoma scenariuszami, z których każdy był dla mnie korzystny!

Często jest tak, że na krótką metę „po ludzku” oceniamy sprawy, wydarzenia, ludzi, a Bóg widzi je inaczej.

Słuszna uwaga. Przekonujemy się o tym z czasem, ale jeśli jesteśmy uważni, cierpliwi i uczciwi, możemy dojść do tego szybciej – dzięki rozeznawaniu duchowemu.

To ważny temat: rozeznawanie duchowe…

Oczywiście. I tak naprawdę to „praca” na całe życie. Praca Pana Boga, moja praca, praca moich przełożonych, spowiedników, kierowników duchowych. Papież Franciszek – ukształtowany przecież jako jezuita przez duchowość ignacjańską – bardzo mocno zwraca na nią uwagę. Papieską intencją na marzec było na przykład zdanie: „Aby cały Kościół uznał pilną potrzebę formacji do rozeznania duchowego w aspekcie indywidualnym i wspólnotowym”. Te dwie strony poznawania woli Bożej: osobista i wspólnotowa są nie do rozdzielenia.

Na dzisiaj więc ks. Roman…

...wie już na pewno, że nie zostanie benedyktynem lubińskim. Wciąż jednak mogę zostać mnichem – jeżeli znajdę wspólnotę, która da mi szansę. Mam na to trzy miesiące.

Szukasz jej?

Trwają rozmowy, więc proszę wybaczyć, że na razie nie zdradzę nowego adresu. Do końca maja wszystko powinno się wyjaśnić.

Tylko po co się tak upierasz?

Z wielu powodów. Bo Bóg objawia mi wyraźnie swoją wolę: „Ucz się nadal w szkole służby Pańskiej”; bo poznałem, jakim błogosławieństwem jest „życie wspólne wśród braci pod opatem i Regułą”; bo wypłynąłem na głębię, jakiej nie poznałem nigdy wcześniej; bo uzależniłem się od ciszy; bo moje serce bije w rytmie wyznaczanym dzwonami na modlitwę; bo fascynuje mnie św. Benedykt; bo rozsmakowałem się w prostocie; bo… już tęsknię.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL