Nowy numer 28/2020 Archiwum

„Drudzy” rodzice

Dariusz Ślusarczyk wraz z żoną Ewą od 15 lat przyjmują do swojej rodziny inne dzieci. Ona pracuje zawodowo, a on zajmuje się wychowankami oraz domem.

Dni Ewy i Dariusza są do siebie podobne. Wstają przed siódmą, a kładą się około północy. Od 21.00 mają czas dla siebie, bo najmłodsze dzieci leżą już w łóżkach.

– Rano szykujemy śniadanie i wyprawiamy dziewczyny do przedszkola i szkoły. Rozwożę je i wracam do domu, żeby przygotować obiad. Zupę gotuję na dwa dni. Do tego codziennie drugie danie. Jak trafią się naleśniki, to nie odchodzę od patelni przez kilka godzin. Każdy wraca o innej porze, każdemu robię świeże – uśmiecha się pan Darek.

Na początku dzieci mówiły do Ślusarczyków „mamo” i „tato”. Po pierwszej wizycie biologicznych rodziców przestały. Potem było już „wujek” i „ciocia”.

– Nie chcemy, żeby nas nazywali rodzicami, bo nimi nie jesteśmy. Przyjmujemy ich do rodziny. Oferujemy wspólne życie z takimi regułami, jakie u nas obowiązują. Trzeba przede wszystkim być człowiekiem. To znaczy, że każdy ma prawa i obowiązki w stosunku do siebie i do innych. Sprząta swoje rzeczy, dba o to, żeby nikomu nie sprawiać przykrości, szanuje innych członków rodziny itp. – wylicza pan Dariusz.

Przykładem dla dzieci jest małżeńska relacja Ewy i Dariusza. Kiedy żona zmęczona przyjeżdża z pracy, to on robi jej herbatę lub kawę. Dzieci widzą, że rola męska nie polega na leżeniu przed telewizorem. Ślusarczykowie przekazują też dzieciom swoją tradycję rodzinną. Na urodziny dziewcząt i chłopców przyjeżdżają babcie i dziadkowie, ciocie i wujkowie. Mają też wspólną Wigilię. Starają się raz w miesiącu wyjść razem na pizzę czy do kina. Na co dzień natomiast pani Ewa odpoczywa przy układaniu mozaik, a pan Dariusz ma obowiązkową półgodzinną drzemkę. Oboje zgodnie podkreślają, że wychowanie i codzienna opieka dużo kosztują, a efekty przychodzą po latach, ale ponieważ nie kierują się litością, tylko miłością – wystarcza im siły.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama