Nowy numer 46/2019 Archiwum

40 lat czekali na kościół

Nie byli jednak bezczynni. Modlili się, szukali rozwiązania, a później mocno zaangażowali się w tworzenie świątyni – tej materialnej i duchowej.

Otym jak Mauzoleum Kalmitzów, dawnych właścicieli Mrowin, mające kilkadziesiąt metrów kwadratowych powierzchni, stało się kapliczką, która zapoczątkowała budowę przyszłego kościoła, pisaliśmy już w 2016 roku.

„Pomysł był prosty: skoro w mauzoleum jest trochę miejsca, to niech Mrowiny mają swoją kaplicę mszalną. Zawsze to na miejscu, nie trzeba jechać do Żarowa, choć miasto tuż za miedzą. Pomysł był też rozwojowy, bo zaledwie trzy lata po inauguracji kaplicy, fundowany jest dzwon dla, i tu uwaga! – parafii pw. MB Częstochowskiej w Mrowinach. – Parafii!” – relacjonował wówczas Czesław Włosiński.

Po 30 latach od fundacji dzwonu została erygowana nowa parafia. 21 grudnia 2008 r. decyzją bp. Ignacego Deca utworzono parafię, w której zameldowanych było około 2 tys. osób, mieszkających nie tylko w Mrowinach, ale też w Łażanach (kościół filialny), Krutowie i Zastrużu. Proboszczem został ks. Paweł Szajner. – Mieszkańcy sami tę parafię wymodlili. 13 kwietnia 1996 r. postanowili bowiem, że w każdy czwartek będą wspólnie modlić się na różańcu, by prosić o własną świątynię i wspólnotę, na której czele stanie kapłan. 15 lat później, 13 kwietnia 2011 r., w wigilię święta Bożego Miłosierdzia, ich modlitwy się wypełniły – rozpoczęła się budowa nowego kościoła – wspomina ks. Paweł.

Zauważa też, że duch modlitwy jest obecny do dziś, bowiem już pół godziny przed niemal każdą Mszą św. wierni odmawiają godzinki, litanie, koronkę. Powstały też grupy modlitewne: św. Ojca Pio, MB Szkaplerznej czy Żywy Różaniec. Zaangażowanie widać było także na budowie, przez którą przewinęło się ponad 200 osób, a zarządzał nimi Czesław Włosiński. Ci, którzy nie mogli pracować, modlili się i wspierali budowę ofiarami. Swoje „pięć groszy” dołożyły również siostry elżbietanki, które likwidując kaplicę szpitalną w Świdnicy, przekazały parafii w Mrowinach jej sprzęty. „Ponad 100-letni ołtarz, krucyfiks czy choćby relikwiarze wniosły w przestrzeń nowego budynku sacrum. Modlitwa setek elżbietanek sprawiła, że drewniane rzeźby zdają się emanować czymś, czego nie można kupić… duchem. – W każdą środę w nowennie i w trzecie środy miesiąca w Eucharystii modlimy się za naszych dobrodziejów. Jest ich wielu, zarówno duchowych, jak i materialnych” – podkreślał Marian Borowski, parafianin.

Najbardziej jednak poświęcił się sam proboszcz, tracąc przy budowie kościoła zdrowie. Jak jednak przyznaje, ta ciężka praca była szansą nie tylko dla parafii, ale i dla niego samego. – Budowa to czas odkrywania, jak wierny jest Bóg, gdy tylko Mu się zaufa. To sprawdzanie przyjaźni i starych więzi, ale też okazja do poznania wielu wspaniałych ludzi. Budowa to także wielka mobilizacja duchowa i dzieło, które na pewno zjednoczyło nas wszystkich, dało szansę odkrycia własnej tożsamości. To był czas hartowania sumień, rozwoju pobożności i poszukiwań nowych form duszpasterstwa. Teraz, gdy jesteśmy już na swoim, prosimy Boga, byśmy umieli od siebie wymagać: zarówno duchowo, jak i moralnie. Chcemy czerpać siłę z adoracji Najświętszego Sakramentu, która odbywa się od środy do soboty w godz. od 9. do 17 – dodaje.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama