Nowy numer 46/2019 Archiwum

Tę książkę napisałem dzięki Różańcowi

Przyznaje to Krzysztof Zawojski. Przez ponad 10 lat odkrywał swoje korzenie i dzieje bieszczadzkiej wsi, z której pochodzi jego rodzina.

Wraz z krewnym Józefem Zawojskim zbierali materiały dotyczące 700-letniej historii Bereźnicy Niżnej, miejscowości położonej niedaleko Soliny, zniszczonej bezpowrotnie podczas akcji „Wisła”.

Podróże, spotkania i rozmowy z ludźmi, poszukiwania w przestrzeni cyfrowej, własne zdjęcia i szkice, a zwłaszcza czas i środki finansowe. Dlaczego inżynier z Wałbrzycha zaangażował się tak bardzo w odkrywanie przeszłości?

– Jednym powodem była prośba mojej nieżyjącej babci. Przyśniła mi się i powiedziała: „Napisz o wiosce, bo jak nie napiszesz, kamienie przemówią”. Drugim było to, że przez 50 lat byłem człowiekiem znikąd, a to boli, kiedy się nie ma korzeni. Chciałem zbudować drzewo genealogiczne, poznać przeszłość mojej rodziny, ale kiedy pisałem do urzędów, otrzymywałem odpowiedź: „brak danych” – wyjaśniał Krzysztof Zawojski 8 października podczas spotkania autorskiego zorganizowanego przez Bibliotekę pod Atlantami.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama