Nowy numer 40/2020 Archiwum

Napełniony Bożą radością

– Możemy powiedzieć, że była to posługa z klasą. Nie skarżył się, gdy dotknęła go choroba. Zawsze pogodny, z pozytywnym nastawieniem – wspominał ks. Wojciecha Jasińskiego biskup Dec.

Dobry, oddany Kościołowi i ludziom – takim go pamiętają wierni, ale i księża, którzy spotkali go na swojej drodze życia. Wspominał o tym bp Ignacy Dec w homilii 10 stycznia, kiedy w kościele pw. św. Jana Chrzciciela żegnał zmarłego kapłana.

– Był przedłużeniem Chrystusowych ust i serca. Głosił słowo Boże, sprawował Eucharystię, z której sam też czerpał moc do godnego niesienia krzyża – mówił biskup.

O świadectwie wiary ks. Jasińskiego dawanym w czasie choroby mówił także dzień wcześniej w czasie uroczystej eksporty do kościoła bp Adam Bałabuch. – Ksiądz Wojciech natrudził się w szczególny sposób w tych ostatnich latach, kiedy doświadczany był chorobą, cierpieniem. Trwał w swej kapłańskiej służbie, mimo że czasem brakowało mu może siły – podkreślał.

Biskupi przybliżyli też życiorys ks. Jasińskiego. Kapłan był synem Antoniego i Łucji z d. Czernia i urodził się 5 kwietnia 1956 r. w Brzegu Opolskim. – Sakrament chrztu Wojciech przyjął 12 maja 1956 r. w kościele parafialnym pw. Krzyża Świętego w Brzegu. W rodzinie wychowywał się w gronie rodzeństwa: brata i trzech sióstr. W latach 1963–1971 uczęszczał do Szkoły Podstawowej nr 8 w Brzegu. Od wczesnych lat szkolnych był ministrantem. W roku 1965 przystąpił do pierwszej spowiedzi i Komunii św. Trzy lata później, 2 czerwca 1968 r., przyjął sakrament bierzmowania w swojej parafii. W latach 1971–1975 był uczniem LO im. Bolesława Chrobrego w Brzegu, a 15 września 1975, po zdaniu matury, wstąpił do Metropolitalnego Wyższego Seminarium Duchownego we Wrocławiu. Jako kleryk otrzymywał bardzo dobre opinie od swojego księdza proboszcza Kazimierza Makarskiego – przypominał bp Ignacy. Do tego okresu nawiązywał również jeden z kolegów. – To seminarium zaczęło się już w jego domu rodzinnym, gdzie kochająca mama i tato uczyli go znaku krzyża, mówili o Panu Bogu. Znałem dobrze jego rodziców, bo jako młody kapłan pracowałem w Brzegu. Wspaniali, oddani Kościołowi, zawsze życzliwi, pełni miłości i dobra – mówił ks. Tadeusz, chwaląc także ówczesnego proboszcza. – Wojciech dobrze zdawał egzaminy. W czasie seminaryjnym podczas adoracji prosiliśmy Chrystusa obecnego w Najświętszym Sakramencie o to, by być dobrymi księżmi – dodał.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama