Nowy numer 43/2020 Archiwum

Ocalić od zapomnienia

Skromny emeryt z Dąbrowy Tarnowskiej na kilkunastu tablicach pokazał historię polskiego świętego, który do dziś otaczany jest wielkim szacunkiem nawet w odległej Japonii.

Do Kraju Kwitnącej Wiśni trafiła kopia jednej z wystaw przygotowanych przez Jana Hajduga. Były prezes Rycerstwa Niepokalanej okręgu rzeszowskiego kilka lat temu spełnił jedno ze swoich marzeń.

Jako członek organizacji, którą w 1919 roku założył św. Maksymilian Maria Kolbe, chcąc uczcić 60. rocznicę męczeńskiej śmierci franciszkanina, przygotował w 2011 r. pierwszą wystawę. Na 16 planszach przypomniał historię życia i męczeńskiej śmierci o. Kolbego. Najpierw zaprezentował ją w swojej rodzinnej miejscowości. Wystawa tak się spodobała, że chcieli ją zobaczyć mieszkańcy innych parafii. W końcu trafiła na trzy miesiące na Jasna Górę, gdzie zobaczyło ją ponad 25 tys. osób.

Pięć lat później Jan Hajduga poszerzył wystawę o kolejne dwie plansze. Zawierały one blisko 200 zdjęć ukazujących dzieła zainicjowane przez męczennika. Kiedy zainteresowanie rosło, wykonał kopię całej ekspozycji, która następnie odwiedziła Sejm, Świątynię Opatrzności Bożej w Warszawie, Niepokalanów i sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Krakowie. „To wszystko blednie w obliczu wyprawy do dalekiej Japonii. Skąd akurat ten kierunek? Otóż polski franciszkanin, męczennik, zagłodzony w obozie Auschwitz-Birkenau, gdzie oddał swoje życie za nieznanego mu współwięźnia, w 1930 roku również dotarł do Japonii. Spędził w Kraju Kwitnącej Wiśni sześć lat. Stworzył tam drugi Niepokalanów, założył seminarium duchowne i zaczął wydawać znane już w Polsce pismo »Rycerz Niepokalanej« w języku japońskim” – czytamy na ulotce promującej wystawę. Jak wyjaśnia pan Hajduga, myśl, aby pojechać do Japonii, zrodziła się już kilka lat temu, kiedy wystawa o św. Maksymilianie przemierzała Polskę. – Wyprawę do Japonii wsparli sponsorzy. Przygotowałem 20 wielkich plansz. Uroczyste otwarcie ekspozycji w Nagasaki miało dużą rangę, gdyż włączone zostało w obchody 100-lecia nawiązania stosunków dyplomatycznych między Polską a Japonią. Obecni byli ambasador RP, pracownicy Instytutu Polskiej Kultury i Informacji w Tokio, władze Nagasaki z wiceburmistrzem miasta i przedstawiciele Kościoła. Byłem onieśmielony tym wszystkim, ale szczęśliwy, że dopiąłem swego – przyznaje autor.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama