Nowy numer 47/2020 Archiwum

S. Beata Szydełko przyjechała na swój jubileusz

Po to, by podziękować za dar powołania, które odkryła w wieku 15 lat. Wraz z nią przybyły także inne bernardynki z Wielunia.

Na obchody 50. rocznicy profesji s. Beata Szydełko wybrała Światowy Dzień Życia Konsekrowanego. Od rana w niedzielę 2 lutego wraz z siostrami dawała świadectwo w parafii pw. św. Michała Archanioła w Wirach, skąd pochodzi.

– Bardzo się cieszymy, że możemy być tutaj z naszą i waszą siostrą w tak wyjątkowym dniu. Dziękujemy ks. Adamowi Woźniakowi za przyjęcie nas tutaj i zorganizowanie tego pięknego jubileuszu. Ale również za życzliwość, którą nas wciąż obdarza. Dziękujemy też parafianom za modlitwę i wsparcie. Przywozimy pozdrowienia od wszystkich naszych sióstr, których jest 16. Najstarsza, s. Michaela, ma 96 lat, a najmłodsza, s. Karolina, która jest tu z nami – 26 lat – mówiła jedna z bernardynek, przyznając, że siostry tylko w wyjątkowych sytuacjach opuszczają klasztor.

Potem przeczytała fragment świadectwa s. Beaty. „Urodziłam się na wsi, pośród lasów i pól, które bardzo kocham do dnia dzisiejszego. Moje powołanie kształtowało się powoli. Największym autorytetem w moim życiu był i nadal jest mój już nieżyjący ojciec. To on położył pod moje życie fundament, na którym wzrastało wszystko inne, m.in. powołanie. Patrzyłam na jego życie, słuchałam jego słów i wszystko chowałam głęboko w sercu. W jego życiu na pierwszym miejscu był zawsze Bóg. Codzienna Msza św., nabożeństwa majowe, czerwcowe, październikowe. Często powtarzał: dziecko, nie ma dla mnie większej radości, jak widzę, gdy przystępujesz do Komunii św. Ile radości widziałam w jego oczach, gdy przygotowywał na Boże Ciało ołtarz i całą drogę. Mówił, że tędy będzie szedł sam Jezus” – cytowała s. Teresa, bernardynka.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama