Nowy numer 43/2020 Archiwum

Nie można zamknąć się w domu

Ale Kamila, mama dwojga autystycznych dzieci, czasem nie ma ochoty wyjść. Wtedy młodszy syn ciągnie ją za rękę, pokazuje na gitarę i mówi – „Amen. Dzieci”. Nie ma wyboru. Ubierają się, wsiadają w autobus i jadą.

Już kolejny raz 2 kwietnia będziemy obchodzić Światowy Dzień Świadomości Autyzmu, mający na celu podnoszenie wiedzy w społeczeństwie na temat tego zaburzenia. Wiele osób zmagających się z autyzmem żyje obok nas, chociaż nie zawsze jesteśmy tego świadomi.

Kamila od kilku lat prowadzi scholę parafialną. Swoim śpiewem upiększa Msze św. dla dzieci. Bez gitary nie rusza się nigdzie. A także bez swoich nastoletnich już synów. Obaj cierpią na autyzm, chociaż w ich przypadku „cierpienie” to nie jest odpowiednie słowo. – Nauczyłam się od nich bardzo dużo, przede wszystkim pokory i radości życia. Są szczęśliwymi dziećmi, bez względu na tę chorobę. Dla Dawida największą radością jest to, gdy kierowca pomacha mu z autobusu albo ekspedientka za ladą powie „dzień dobry”. To niby nic wielkiego, ale on wtedy jest najszczęśliwszy – mówi Kamila.

Opieka nad dziećmi i ich wychowanie kosztują ją wiele wysiłku. Siłę daje jej życie w parafii. Ale nie zawsze tak było. – Kiedyś podczas niedzielnej Eucharystii zostałam wyproszona z kościoła przez pewną panią. Dawidek skakał i modlił się po swojemu. Przeszkadzało jej to w modlitwie. Przez długi czas nie chodziłam z chłopcami do kościoła, bo bałam się oceny ludzi – dodaje. Dawid taki właśnie jest – ma 15 lat i w bardzo ekspresyjny sposób wyraża swoją wiarę. Śpiewając, macha rękami, pokazuje ludziom, kiedy mają klęknąć, a kiedy wstać. To jest jego modlitwa.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama