Nowy numer 43/2020 Archiwum

Uwaga! Oni wychodzą… z pomocą

Jedni zaczynają od modlitwy, inni od umieszczenia informacji na portalu społecznościowym. Działają w pojedynkę lub organizują wokół siebie wolontariuszy. Jedno ich łączy – chcą zrobić coś dobrego.

Regina jest krawcową. Od lat jest znana w regionie z produkcji ubrań z nadrukowanym błogosławieństwem. Przymiarki dla dzieci komunijnych, które miała zaplanowane, z wiadomych powodów nie odbędą się. Z racji wolnego czasu postanowiła wykorzystać swoje umiejętności do produkcji masek ochronnych. Nigdy wcześniej tego nie robiła, nie wiedziała więc, jak do tego podejść.

Zaczęła od modlitwy

– Pomyślałam, że mogłabym spróbować uszyć maski, których teraz tak bardzo brakuje. Nie wiedziałam jednak, jak zacząć. Odmówiłam koronkę i powiedziałam Maryi, aby się odezwała i coś zadziałała. W tym momencie zadzwoniła do mnie dziewczyna, że odda mi dwie belki materiału. Miałam już odpowiedź – mówi krawcowa. Brakowało jej jeszcze odpowiednich tasiemek, niedostępnych w sprzedaży. Pomoc i tym razem przyszła z góry – spotkane na porannej Mszy znajome podarowały jej potrzebne gumki. – Nasze maseczki są wielokrotnego użytku. Szyjemy je dla wszystkich, którzy będą ich potrzebowali, na przykład osoby z ośrodków pomocy społecznej, ośrodków dla bezdomnych, pracownicy sklepów czy wolontariusze. Dzisiaj już zadzwoniła do mnie koleżanka, że potrzebuje 60 sztuk do sklepu mięsnego – dodaje.

Obowiązki mogą poczekać

Codzienne czynności, jak zrobienie zakupów lub wyjście z psem, mogą teraz stanowić spory problem. Na szczęście jest Łukasz, dla którego pomaganie jest nieodłącznym elementem życia. Na co dzień wspiera innych w dążeniu do zdrowego trybu życia. Bycie trenerem to jego zawód, jednak w ostatnich dniach pracy ma niewiele. Pomagać pragnie jednak nadal. – Siła wewnętrzna każe mi zrobić coś dla osób potrzebujących pomocy. Ciężko szukać na ulicy ludzi, którym można by zaproponować pomoc. Pomyślałem, że rzucę hasło na Facebooku i może ktoś skorzysta – mówi Łukasz. Nie ogranicza swojego wsparcia jedynie do zrobienia zakupów czy wyjścia z pupilem na spacer. Jest otwarty na udzielanie pomocy w różnych innych sprawach, np. jakiejś nagłej awarii lub załatwieniu czegoś. – Pomysły zawsze przychodzą od ludzi, nie chciałbym ich ograniczać. Mam teraz więcej czasu, mam też oczywiście swoje obowiązki, ale one mogą poczekać. Jeśli ktoś potrzebuje pomocy, to śmiało może na mnie liczyć – dodaje.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama