Nowy numer 43/2020 Archiwum

Od Józefa do Maryi

O swoich pierwszych wrażeniach po wyborze opowiada nam o. Samuel Pacholski OSPPE.

Kamil Gąszowski: Gratuluję nominacji na przeora Jasnej Góry!

O. Samuel Pacholski: Niektórzy mnie pytają, czy byłem bardzo zaskoczony tą decyzją ojca generała. Oczywiście, że tak, ale nie mniej niż 8 lat temu, kiedy dostałem telefon, czy zgodzę się być przełożonym i proboszczem w Świdnicy. Przyznam, że wtedy byłem zdumiony bardziej niż teraz. Od dzieciństwa wiem, gdzie leży Częstochowa, natomiast o Świdnicy nie miałem bladego pojęcia.

Jakie miał Ojciec obawy, przyjmując nominację 8 lat temu?

Chyba się nie bałem. Było to dla mnie intrygujące, jak to jest być przełożonym, a także jakie to jest miasto i parafia. Mam doświadczenie, że jak się odmawia, rodzi się wątpliwość, czy to, co będę robił, będzie zgodne z wolą Pana Boga. Miałem w życiu taki epizod, że odmówiłem kontynuowania studiów zagranicznych, świadomy, że bardziej nadaję się do duszpasterstwa. Z perspektywy czasu wiem, że się nie myliłem, niemniej pozostaje zadra, że poszedłem za swoją myślą. Po 6 latach pobytu w Świdnicy mogę śmiało powiedzieć, że to była bardzo dobra decyzja.

Pierwsze wspomnienia ze Świdnicy?

Jak zobaczyłem starówkę, katedrę i nasz kościół parafialny to pomyślałem sobie – piękne miejsce na pracę duszpasterską. Byłem podekscytowany i duchowo poruszony. Chciałem zobaczyć i posmakować, co Pan Bóg mi tu przygotował.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama