GN 42/2020 Archiwum

Mieć dziecko w sobie

Tomasz Rafka już jako mały chłopiec marzył o tym, żeby zostać pisarzem. Ściągał książki z półki i gryzmolił po nich, wyobrażając sobie, że rozdaje autografy. Teraz jest już dorosłym człowiekiem, ale z wyobraźni nie wyrósł, dzięki czemu jego dziecięce marzenie mogło się spełnić.

Pierwszy pomysł na książkę przyszedł nagle. Wcześniej zdarzało mu się tworzyć wiersze do szuflady, lubił także lekcje języka polskiego, szczególnie pisanie wypracowań.

Kiedy w jego głowie pojawił się temat na książkę, postanowił pójść za tym wewnętrznym głosem. – Pisanie dla dzieci przyszło samo, zrodził się pomysł na fajną książkę i to mnie nakierowało na pisanie dla najmłodszych. Doznałem takiego „olśnienia” – widziałem początek i zakończenie książki oraz całą jej treść. Później przyszedł kolejny pomysł, i kolejny – mówi Tomasz Rafka. Jego pierwsze trzy książki są cyklem krótkich opowieści o skrzacie, który postanawia opuścić swój domek na drzewie, aby po wielu przygodach znowu do niego wrócić, ale nie wie, jak to zrobić – drzewo jest wielkie, a on jest malutki. – To jest tak naprawdę opowieść o powtarzalnym cyklu życia, ale nie chcę opowiadać o zakończeniu, bo postać skrzata to jest wieczna zagadka. Nie chciałbym obciążać nikogo swoją interpretacją. Dla mnie ważniejsze niż jasno określony morał jest zostawienie dzieciom wyboru. One mogą to rozumieć na swój własny sposób – mówi świdnicki pisarz.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama