Nowy numer 32/2020 Archiwum

Nowa Ruda. Neoprezbiter wrócił z prezentem przejdź do galerii

Parafii pw. św. Mikołaja ks. Bartosz Kocur podarował figurę Matki Bożej Fatimskiej, która została poświęcona na noworudzkim rynku.

Miejsce nabożeństwa zostało wybrane nieprzypadkowo. Mówił o tym na wstępie proboszcz ks. Jerzy Kos. - Stoimy w historycznym miejscu. Tutaj w XIV w. ustawiono pierwszy krzyż misyjny, a w 1891 r., kiedy wodociągowano cały rynek, ten krzyż został zdjęty. Ówczesny proboszcz obiecał, że ten znak misji Nowej Rudy musi powrócić na rynek. Kapłan 5 lat później zmarł, a obietnicy dotrzymali parafianie. W 1909 r. ustawiono tę właśnie statuę św. Jana Chrzciciela na miejscu, gdzie rozpoczęła się ewangelizacja noworudzkiej ziemi - powiedział ks. Jerzy.

Dostrzegając nieustanną potrzebę głoszenia Dobrej Nowiny, ksiądz proboszcz właśnie w tym szczególnym dla mieszkańców miejscu pragnął rozpocząć misje parafialne. - Niestety misje i rekolekcje głosi nam współczesna sytuacja, także ten koronawirus. To zagrożenie i lęk powodują, że ludzie zaczynają myśleć o sprawach eschatologicznych - dodał, zapraszając wiernych do jeszcze gorliwszego odmawiania Różańca.

Po nabożeństwie, podczas którego ks. Bartosz poświęcił figurę, wszyscy zebrani procesyjnie udali się do pobliskiego kościoła pw. św. Mikołaja. Neoprezbiter, który przewodniczył liturgii, powitał uczestników uroczystości, ciesząc się szczególnie z obecności swoich kolegów z roku - ks. Michała Pietraszka i ks. Mateusza Grzegorczyka.

W homilii mówił o tym, jak mogą być irytujące osoby, które zachęcając do dobrych czynów, same nie dają przykładu we własnym życiu. - Często są to rodzice, którzy napominają swoje dzieci, jak należy postępować w różnych sytuacjach życiowych, a często sami się do tego nie stosują. I tak jest z wieloma grupami społecznymi czy nawet osobami duchownymi - mówił ks. Bartosz. Zadawał przy tym przekorne pytanie, jak nauczyć się modlić różańcem i pokutować, kiedy Maryja, osoba, która do tego nawołuje m.in. w Fatimie, sama tak nie robiła.

- Maryja odmówiła w swoim życiu tylko jeden, a może aż jeden Różaniec - uczyniła różańcem swoje życie przez posłuszeństwo podczas zwiastowania, przez napomnienie w Kanie Galilejskiej, które dzisiaj usłyszeliśmy w Ewangelii, przez uwielbienie u Elżbiety i przez przebaczenie spod drzewa krzyża, które wypełniło Jej serce. Maryja odmawiała najpiękniejsze tajemnice życia: tajemnice posłuszeństwa, pokory i przebaczenia - mówił ks. Bartosz.

Zachęcał przy tym, aby modlitwa różańcowa nie była tylko recytacją wiersza złożonego z pięciu zwrotek, ale by - biorąc przykład z Maryi - zakorzenić ją osobistym życiu. - Ta podarowana figura Matki Bożej Fatimskiej ma przypominać ci podczas obecności w naszym wieczerniku o tym, że jesteś wezwany do modlitwy różańcowej uczynionej ze swojego życia - dodał na koniec, obiecując ze swojej strony, że każdego dnia będzie powierzał opiece Maryi mieszkańców rodzinnej parafii.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama