Nowy numer 3/2021 Archiwum

To nie teatralne przedstawienie

Tak o Eucharystii mówił w katedrze bp  Marek Mendyk przed rozpoczęciem procesji po ulicach stolicy diecezji.

Przypominał, że wychodząc w procesji w uroczystość Ciała i Krwi Pańskiej na ulice miast i wsi, chrześcijanie dają świadectwo, że historia Jezusa to nie mit o zwycięzcy ani opowieść „ku pokrzepieniu serc”, ale rzeczywistość, która jest realna.

– Pomimo całej zewnętrzności tego dnia – barwnej, ubranej w tradycję i miejscowe zwyczaje – najważniejsze niezmiennie pozostaje duchowe przeżycie komunii z Ukrzyżowanym i Zmartwychwstałym. Problem w tym, że z wiarą w Jego eucharystyczną obecność mieli kłopot nawet uczniowie. „Trudna jest ta mowa, któż jej może słuchać?” – mówili niektórzy, gdy Jezus wyjawił im, że stanie się Pokarmem na życie wieczne (J 6,53n). Wielu zrezygnowało z chodzenia za Nim – nie umieli sobie wyobrazić tego, co mówił, więc ich wiara umarła wraz z wątpliwościami – przypomniał bp Mendyk.

Wyjaśniając, że Eucharystia nie jest statyczna, ale dynamiczna, podkreślał, że ta prawda stanowi zaprzeczenie uparcie głoszonej tezy, że wiara jest „sprawą prywatną” każdego człowieka. – Ona nabiera blasku wtedy, gdy zakłada szaty codzienności. Staje się silniejsza wtedy, gdy się nią dzielimy. Wiara w żywą obecność Chrystusa pośród swojego ludu, ograniczona tylko do „prywatnych przekonań”, karłowacieje. Tego dnia mamy się policzyć, mamy się zobaczyć, przeżyć radość spotkania. Zrozumieć, że jesteśmy silni wtedy, gdy stanowimy jedność. Uświadomić sobie, że Eucharystia to pokarm dla słabych, a nie uczta dla elit – mówił biskup świdnicki.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama