Nowy numer 48/2020 Archiwum

Nie przyszedłem tu za karę

Ale Pan Jezus przysłał mnie tutaj, abym nauczył się kochać, abym zaprowadził was do nieba i był przez was tam zaprowadzony – mówił do swoich parafian ks. Rafał Masztalerz, obejmując funkcję proboszcza w parafii Wniebowzięcia NMP w Różance.

Tytuł – choć może być kontrowersyjny – jest wyjęty z ust ks. Rafała, który zdaje sobie sprawę z istniejących stereotypów.

O parafii w Różance można powiedzieć, że leży na odległych rubieżach diecezji świdnickiej, jest też jedną z najmniejszych wspólnot. – Ludzie nie są karą. Jak można mówić o tym, że jakaś parafia jest za karę? Nie będę miał wygodnego fotela? Nie będę miał wypłaty co miesiąc, którą dostawałem, będąc wikarym? Będę musiał rąbać drzewo? Przecież nie o to chodzi. Chodzi o ludzi i o to, żeby udzielać im sakramentów, głosić Ewangelię i po prostu być z nimi – mówił nowy proboszcz. To jest dla niego główny cel, aby zmieniać obraz Kościoła, będąc blisko swoich parafian, nie tylko tych, którzy co niedzielę są na Mszy, ale także tych, których na niej nie ma, zadając sobie trud zrozumienia powodów ich nieobecności.

Uważa, że kiedy jest blisko ludzi, lepiej rozumie ich trudności w życiu Ewangelią na co dzień, ale jednocześnie wiele się od nich uczy. – Od ludzi, którzy widzą Kościół z innej strony niż ksiądz, uczę się niesamowitej wiary, zaufania i zawierzenia Panu Bogu. Mam mnóstwo znajomych, którzy nie chodzą do kościoła, ale to są ludzie, którzy są piękni. Z różnego powodu gdzieś się pogubili i nie są w Kościele, ale to są ludzie niezwykłych przyjaźni, relacji, dobroci. Tam jest część Pana Boga, bo tam, gdzie jest dobro, tam jest Bóg. Im się tylko wydaje, że są niewierzący, a oni mają pełno wiary – uważa ks. Rafał.

Ważne dla ks. Rafała jest również budowanie jedności w Kościele. Pierwszy krok ku temu uczynił zaraz po uroczystej Eucharystii, podczas której z rąk bp. Adama Bałabucha przyjął urząd proboszcza. – Zależy mi bardzo na tym, aby w Różance budować wspólnotę, dlatego chciałem spotkać się ze wszystkimi przy jednym stole, a nie przy dwóch. To jest wspólne radowanie się darem kapłaństwa. Głoszenie Ewangelii polega na tym, że idzie się we dwóch. Nie może być tak, że księża, biskupi, burmistrz, rada sołecka będą siedzieć przy jednym stole, a inni będą bawić się gdzie indziej. Trzeba być razem, bo tylko w jedności buduje się prawdziwy Kościół. Myślę, że ta agapa jest tego wyrazem – dodaje.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama