Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Bóg przemawiał do nich w ciszy

Choć przez większość czasu szli w milczeniu, w niedzielny poranek budzącą się do życia Jasną Górę wypełnili śpiewem i radosnymi okrzykami.

Wszystko za sprawą duchowych pielgrzymów pragnących ostatnie metry przejść wraz z księżmi przewodnikami oraz służbą porządkową i medyczną, którzy przez ostatnie 9 dni pokonywali pielgrzymkową trasę.

Taka była decyzja organizatorów w związku z epidemią. Na szlak wyruszyli jedynie przedstawiciele, ale w niedzielny poranek na jasnogórskich błoniach pojawili się ci, którzy nie wyobrażają sobie wakacji bez pielgrzymkowego trudu. Wielu z nich dotarło na miejsce już dzień wcześniej, aby wziąć udział w Apelu Jasnogórskim i całonocnym czuwaniu, które poprowadził ks. Sebastian Makuch. Obecny był również bp Marek Mendyk, który rozważając życie Maryi, prosił Ją, aby na swój wzór uczyła nas przyjmować Jezusa w każdej sytuacji życia.

Z samego rana na jasnogórskich wałach pielgrzymów powitał główny przewodnik, ks. Krzysztof Iwaniszyn, który wraz z szefem baz ks. Bartłomiejem Łuczakiem zaprezentowali biskupowi Markowi każdą z sześciu grup pielgrzymkowych. Na początku podziękowali jednak tym, którzy fizycznie pokonywali pielgrzymi trud. Dla Wojciecha, który pielgrzymuje od ponad 20 lat, a od 14 lat posługuje w służbie porządkowej, tegoroczna pielgrzymka miała szczególny charakter. – To była dla mnie wyjątkowa pielgrzymka. Pełniąc posługę w służbach porządkowych, zajmowałem się organizowaniem postojów i obstawianiem skrzyżowań, dlatego nie było czasu na takie zwykłe pielgrzymowanie i kontakt z ludźmi. W tym roku byłem bardzo uradowany, bo mogłem normalnie przejść prawie całą trasę – mówił.

Podczas wędrowania były wspólne modlitwy i śpiewy, które prowadził ks. Adam Woźniak, ale dla Wojciecha najważniejszym doświadczeniem była cisza. O ciszy w kontekście niedzielnych czytań podczas kończącej pielgrzymkę Eucharystii mówił również bp Marek. – Cisza to atmosfera najbardziej sprzyjająca skupieniu, słuchaniu Boga, medytacji. Cieszę się, że na trasie pielgrzymkowego trudu było też sporo ciszy. Już samo zasmakowanie w milczeniu, napełnienie ciszą, predysponuje do modlitwy – mówił bp Marek. Pomimo innego charakteru pielgrzymki Wojciech uważa, że przyniosła już konkretne owoce, a dla napotykanych ludzi była znakiem wiary. Ma nadzieję, że za rok do Maryi będzie mógł pójść każdy, kto ma takie pragnienie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama