Nowy numer 48/2020 Archiwum

Pamięć świata u kłodzkich jezuitów

Archiwum skrywające zbiory niespotykane na europejską skalę już niebawem może zostać włączone do prestiżowego zbioru dokumentów o światowym znaczeniu historycznym.

Mowa o Światowej Liście „Pamięć świata” UNESCO, na której znajduje się ponad 400 dokumentów, w tym 17 pochodzących z Polski. Najstarszy rękopis w posiadaniu jezuickiego archiwum sięga 1285 r., natomiast najmłodsze zapisy pochodzą z ksiąg parafialnych Wielkiego Dekanatu Hrabstwa Kłodzkiego i kończą się w roku 1947. Tak bogate dziedzictwo kulturowe robi ogromne wrażenie, ale dla o. Roberta Mola SJ, proboszcza parafii Wniebowzięcia NMP w Kłodzku, najciekawsze jest odkrywanie osobistych przeżyć ukrytych w dokumentach: – Najbardziej poruszają mnie informacje, które są dosyć świeże, bo pochodzą z okresu zaraz po II wojnie światowej. Można w nich wyczytać, że na te tereny byli wysyłani polscy księża znający język niemiecki. Ze składni, użytych słów i sformułowań można zauważyć, że byli to księża pochodzący z Kresów.

Efekty prac specjalistów zajmujących się renowacją dokumentów były prezentowane m.in. podczas zorganizowanej przez jezuitów Nocy Kościołów, która cieszyła się dużym zainteresowaniem. Dlatego o. Robert uważa, że największą wartością archiwum jest możliwość poznawania historii ziemi kłodzkiej, która dla wielu jej mieszkańców jest ciągle nieodkryta. – W posiadaniu parafii jest księga parafialna, która obejmuje lata 1906–1946. Jest to nieprawdopodobna skarbnica wiedzy o tamtym okresie. Nawet w takim dokumencie jak kronika parafialna specjaliści potrafią na przykład dostrzec narastanie zjawiska faszyzmu – dodaje.

Wpisanie na listę UNESCO, oprócz niewątpliwego prestiżu, ułatwi przede wszystkim pozyskiwanie dalszych środków potrzebnych na utrzymywanie i renowację. Dotychczas został wymieniony dach nad nawą południową kościoła, w której znajdują się dokumenty. Dzięki wsparciu wolontariuszy udało się wyczyścić 165 metrów bieżących dokumentów, jednak dalsze działania wymagają pracy specjalistów oraz funduszy. Potrzeby są ogromne, ale dzięki szczęśliwym zbiegom okoliczności ciągle znajdują się ludzie dobrej woli chcący wesprzeć planowane działania. Proboszcz uważa, że nie jest to kwestia przypadku, ale zasługa pomysłodawcy budowy tej świątyni, urodzonego w Kłodzku pierwszego metropolity praskiego Arnoszta z Pardubic. – Jak coś zaczyna się nie układać, to dość bezpośrednio mówię do Arnoszta: „Chciałeś ten kościół, to bierz się do roboty” i wtedy wszystko się udaje – mówi o. Robert.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama