Nowy numer 48/2020 Archiwum

Zmarł ks. Stanisław Czachor. Znamy datę pogrzebu

Ostatnie lata życia spędził jednak w Ołdrzychowicach Kłodzkich. Do końca służył jako kapłan przy ołtarzu, w konfesjonale, a gdy brakowało sił - modlitwą.

Msza św. pogrzebowa  pod przewodnictwem bp. Marka Mendyka będzie sprawowana w środę 25 XI o godz. 11.00 w kościele pw. Niepokalanego Poczęcia NMP w Kłodzku. Po Mszy św. uroczystości Ostatniego Pożegnania odbędą się na przykościelnym cmentarzu.

Urodzony 7 stycznia 1937 w Kwikowie ks. Stanisław (teren diecezji tarnowskiej) po maturze w 1955 r. wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego we Wrocławiu. 26 marca 1961 r. (w Niedzielę Palmową) w archikatedrze wrocławskiej przyjął święcenia kapłańskie z rąk bp. Andrzeja Wronki, biskupa pomocniczego archidiecezji gnieźnieńskiej. 

Jako wikariusz pracował w parafii pw. Chrystusa Króla w Janowicach Wielkich (1961-63), a następnie w parafii pw. św. Maternusa w Lubomierzu (1963-64). Po trzech latach został ustanowiony proboszczem w parafii św. Szymona i św. Judy Tadeusza w Gościsławiu (1964-1975), a później przez krótki czas posługiwał we Wrocławiu.

Do parafii pw. Niepokalanego Poczęcia NMP został skierowany w 1975 r. i służył tam jako proboszcz przez 36 lat. Zarówno kościół, jak i plebania znajdowały się na terenie szpitala. Dlatego w sposób oczywisty jednym z głównych zadań duszpasterskich tego kapłana była praca z chorymi.

Jako kapelan znany był z tego, że przychodził do cierpiących na każde wezwanie, niezależnie od pory dnia i nocy. – Nie ma ani jednego elementu, który mógłbym wskazać jako najważniejsze osiągnięcie swojego kapłaństwa – mówił ks. Czachor w rozmowie z redaktorem "Gościa Niedzielnego".

– Widzę całość jako ciężką pracę, której nie żałuję, bo była dla Jezusa. Mogę jednak powiedzieć, że to praca wśród chorych w sposób szczególny naznaczyła moje kapłaństwo. Jeżeli spotyka się ludzi, którzy w obliczu śmierci mówią, że są szczęśliwi i dziękują, że przyszedł ksiądz, to daje wielką satysfakcję. Pamiętam na przykład kobietę w średnim wieku. Chorowała na trzustkę. Przyjechała do niej siostra i pyta ją, co się stało. „Dlaczego leżysz taka radosna, w takim odświętnym ubraniu?”. A ta jej odpowiada, że ma dziś wielkie święto, bo wyspowiadała się i przyjęła Komunię. W nocy ta kobieta zmarła. Takich przypadków było wiele. Raduje widok człowieka, dla którego przyjęcie Jezusa jest wielkim świętem – wspominał, obchodząc swój złoty jubileusz kapłaństwa.

W dowód uznania i szacunku za pracę na rzecz mieszkańców miasta Rada Miejska w roku 2004 uhonorowała ks. Stanisława tytułem Honorowego obywatela Kłodzka. Był również kanonikiem Rochettum et Mantolettum, R.M.

W 2012 r. już jako emeryt przeniósł się do parafii św. Jana w Ołdrzychowicach, gdzie pomagał jako rezydent. W wyniku postępującej choroby w ostatnim roku sam wymagał już opieki, którą otrzymał w Domu Księży Emerytów.

Zmarł 20 listopada w 83. roku życia i 59. roku kapłaństwa.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama