Nowy numer 2/2021 Archiwum

Wierne mimo strachu przed epidemią

Marianki znów dziękowały za ocalenie, a jedna z nich, s. Rachela Wąsowicz, złożyła profesję wieczystą.

Od 144 lat w święto Ofiarowania NMP siostry marianki gromadzą się, by dziękować za ocalenie przed likwidacją w czasie kulturkampfu. Księstwo Pruskie, w którym powstała pierwsza wspólnota Zgromadzenia Sióstr Maryi Niepokalanej, rozpoczęło wówczas intensywną walkę z Kościołem katolickim. W kraju mogły pozostać tylko zakony i zgromadzenia, które zajmowały się pielęgnacją chorych, a i te poddane zostały licznym ograniczeniom. Wszystkie inne wspólnoty zakonne musiały opuścić jego teren.

Decydowała o tym inspekcja, którą przeprowadzono u marianek 8 września 1876 r. Jej wynik, który zdaniem sióstr był skutkiem modlitwy za przyczyną Matki Bożej w Filipowie, pozwolił na dalsze ich funkcjonowanie. Od tego czasu kolejne pokolenia marianek co roku pielgrzymowały do Filipowa na Ofiarowanie NMP. Tak było nieprzerwanie do czasów I wojny światowej. Zmiana granic sprawiła, że pątniczki postanowiły kontynuować swoją coroczną pielgrzymkę dziękczynną do Barda Śląskiego, gdzie znajduje się figura Matki Bożej Strażniczki Wiary.

Tak było również 21 listopada br. Z uwagi na obostrzenia związane z epidemią koronawirusa w modlitewnym spotkaniu wzięło udział jedynie kilkadziesiąt sióstr. Pozostałe łączyły się dzięki transmisji. „Dzisiaj, tak jak przed laty, odczuwamy swego rodzaju strach i niepewność. Możemy tym łatwiej postawić się w sytuacji naszych pierwszych sióstr, które pełne ufności przybyły przed tron Maryi, by prosić o pomoc i wsparcie. I otrzymały łaskę ocalenia dzięki swojej wierze” – pisała w liście do zgromadzonych matka Maria Sybilla Kołtan, przełożona generalna.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama