Nowy numer 2/2021 Archiwum

Sam cierpiąc, był wrażliwy na cierpienie innych

W rodzinnych Stoszowicach przedstawiciele bonifratrów Prowincji Polskiej pw. Zwiastowania NMP dziękowali za życie i służbę jednego z nich.

Mszy św. żałobnej 25 listopada w kościele pw. św. Barbary przewodniczył o. Damian Wasylewicz OH, a homilię wygłosił miejscowy proboszcz ks. Marian Maluk. Mówił o nadziei zmartwychwstania i potrzebie przylgnięcia do Chrystusa.

Za przykład dał służbę zmarłego Wojciecha. W podobnym tonie wypowiadali się również inni. – Razem z nim rozpoczynałem formację. I choć Wojtek nie pasował do naszego zgromadzenia, nie mógł w nim znaleźć swojego miejsca, to jednak później nigdy nie miał pretensji ani żalu do przełożonych. Czuł się szczęśliwy u bonifratrów i tam się też realizował. Obaj w ostatnim czasie posługiwaliśmy w Ząbkowicach, gdzie mogliśmy razem wspominać i rozmawiać na różne tematy. Na kilka dni przed śmiercią żaden z nas nie spodziewał się takiego przebiegu zdarzeń – mówił brat Mariusz, pallotyn, dziękując za ten kawałek siebie, swojego życia, który zmarły pozostawił w ich zgromadzeniu.

– Nie sposób tu podsumować dobrego życia naszego brata. Na szczęście ta ocena nie należy do nas, słabych i ułomnych, ale do najlepszego z ojców. My za to dobro, którego doświadczaliśmy od Wojciecha, chcemy dziś podziękować. A szczególnie za jego pogodę ducha. Za ten wielki dar żartowania i dystansu nawet w najtrudniejszych sytuacjach. Sam cierpiąc, był wrażliwy na cierpienie innych i spieszył im z pomocą. Dziękujemy za tę jego postawę – mówił br. Łukasz Dmowski, prowincjał.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama