Nowy numer 14/2021 Archiwum

W szkole miłości

W wieczór poprzedzający Środę Popielcową zainaugurowano we wspólnocie kleryckiej trzy dni ćwiczeń duchowych.

Prowadził je ks. dr hab. Jan Miczyński, wykładowca historii duchowości Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, który mówił o wyjątkowym charakterze uczelni kształcącej przyszłych księży.

– Przyglądam się waszym zwyczajom, bo sam byłem we wspólnocie seminaryjnej dwukrotnie, najpierw jako kleryk, a potem przez 8 lat jako ojciec duchowny w seminarium lubelskim. Po mnie może tego nie widać, ale skończyłem ostatnio 50 lat i jestem już prawie 25 lat księdzem – przedstawiał się zgromadzonym w seminaryjnej kaplicy klerykom. – Kiedy byłem w liceum wraz z grupą lektorów, do której należałem, poszliśmy z księdzem odwiedzić jednego kleryka z naszej parafii przy kościele garnizonowym pw. Niepokalanego Poczęcia NMP w Lublinie. Poszliśmy do seminarium i z tej wizyty pamiętam kilka obrazków. Wydawało mi się to miejsce szczególnie święte, a wzmocniło to uczucie wejście do jednego z pomieszczeń, w którym na ścianie był przepisany „Hymn o miłości” św. Pawła. I pomyślałem sobie wtedy, że tam wszyscy chyba żyją tą miłością, że idą za Chrystusem, żeby kochać. I ten obraz został we mnie głęboko – wspominał.

To poczucie Bożej miłości i szukania jej przetrwało w nim, choć przez kilka lat decyzję o pójściu za głosem powołania odkładał w czasie. – Godzinami ślęczałem przed komputerem, bo interesowałem się informatyką, ale nie miałem za dużo czasu dla Boga. A On ciągle dawał mi dowody na to, że mnie kocha. Wracając do tego wspomnienia z seminarium, które było dla mnie szkołą miłości, pewnego rodzaju potwierdzeniem jej wyboru, były słowa, na które w tamtym czasie się natknąłem: „Jeżeli wybierzesz Boga – wybierzesz Boga i ludzi, jeśli wybierzesz ludzi bez Boga – stracisz jedno i drugie” – cytował ks. Miczyński.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama