Nowy numer 23/2021 Archiwum

Miejsce, z którego widać niebo 

Czesława przez wiele lat żywiła w sercu niewypowiedzianą wdzięczność. Jednak niewyrażona, jakby uśpiona, na niewiele się zdała. Teraz już wie, że wypowiedziana wdzięczność czyni cuda i jest początkiem nawrócenia.

W ramionach kochającego Ojca

Czesława wiele zawdzięcza św. Józefowi, ale jeszcze więcej mógłby o tym opowiedzieć jej mąż. Mógłby, gdyby tylko chciał, ale jak zauważa Czesława, jest coś, co upodabnia go do św. Józefa – obaj raczej nie są gadatliwi. Dlatego ona woli mówić o swoim doświadczeniu wiary, która pozwala jej w każdym wydarzeniu życia widzieć palec Boży. – Zrozumiałam, że wszystko pochodzi od Boga. Nawet zło było po to, żebym jako grzesznik nawróciła się i zobaczyła swoją nędzę. Gdybym nie żyła wiarą, gdyby nie było mojego nawrócenia, a potem zawierzenia Bogu, tobym tego nie wytrzymała. Wiem, że jeżeli moje życie zostało przedłużone, to na pewno wyprosił to św. Józef – mówi Czesława. Od początku istnienia Bractwa św. Józefa w Świdnicy jest jego członkiem, a od 6 lat pełni funkcję wiceprezesa. Codziennie modli się o dobrą śmierć, a skoro cudem jej uniknęła, tym bardziej czuje przynaglenie, aby wszystko, co robi, doprowadziło ją i jej rodzinę do nieba. – Bóg dał mi odczuć, że jestem Jego najukochańszym dzieckiem. Czy najukochańsze dziecko wyprze się krzyża? Czy najukochańsze dziecko nie będzie chwalić Ojca i nie będzie prosić Go o wszystko? Chcę swoim życiem świadczyć o Bogu, bo otrzymałam najwyższe dobro, to znaczy zbawienie. Ostatnio na kazaniu słyszałam takie słowa, że do nieba idzie się przez ziemię – mówi, ale i wie, bo sama tego doświadczyła, że niebo jeszcze lepiej widać z perspektywy krzyża. •

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama