Nowy numer 23/2021 Archiwum

Mija rok pasterskiej posługi…

– Miałem okazję przyjrzeć się obszarom, które wymagają nowego zagospodarowania, niekiedy też pewnego przemodelowania istniejących już struktur – mówi bp Marek Mendyk.

Ks. Przemysław Pojasek: Jaki był ten czas? Co najbardziej Księdza Biskupa zaskoczyło?

Bp Marek Mendyk: Poznaję ludzi, środowisko, także piękne tereny diecezji. Każdego dnia coś mnie zaskakuje. Patrzę na to z perspektywy wiary. Widzę, jak Bóg to wszystko prowadzi. Największym zaskoczeniem pozostaje panująca epidemia. Przed rokiem nie myślałem, że ten czas tak bardzo się wydłuży i tak trudno – od strony duszpasterskiej – będzie się w tej pandemii odnaleźć.

Przed ingresem wyznaczył Ksiądz Biskup kierunek pracy duszpasterskiej na najbliższe lata, zwracając uwagę m.in. na rodzinę i młodzież. Czy udało się podjąć pierwsze decyzje w tym kierunku?

Po licznych spotkaniach z przedstawicielami wspólnot wspierających małżeństwa i rodziny uznałem, że trzeba na sposób instytucjonalny ożywić Wydział Duszpasterstwa Rodzin. Nowy szef tego wydziału razem z innymi osobami posługującymi w poradnictwie podejmują zadania, które mają na celu wspieranie nie tylko przygotowujących się do sakramentu małżeństwa, ale także rodzin w zakresie szeroko rozumianego poradnictwa. Od kilku tygodni urzędują już w nowym obiekcie, specjalnie do tych zadań przygotowanym. Także w zakresie duszpasterstwa i codziennej pracy z młodzieżą udało się wybrać księży, którzy po studiach specjalistycznych w tym zakresie powrócą do diecezji, by z innymi doświadczonymi duszpasterzami programować duszpasterstwo młodzieży. Szukamy kontaktów z młodymi. W pandemii nie jest to proste. Kilka tygodni temu odbyła się zdalna konferencja z udziałem młodych animatorów. Ujawniali sporo ciekawych pomysłów i odważnych oczekiwań wobec swoich duszpasterzy.

Czy po roku urzędowania myśli Ksiądz Biskup o innych zmianach w administracji diecezji?

Jest naturalną rzeczą, że przełożony wspólnoty chciałby w realizacji swojej misji współpracować z zespołem przez siebie dobranym. Przez rok miałem okazję przyglądać się obszarom, które wymagają nowego zagospodarowania, niekiedy też pewnego przemodelowania istniejących struktur. Jest to z punktu widzenia administracji i organizacji duszpasterstwa całkowicie zrozumiałe i potrzebne. To nie są jakieś rewolucyjne zmiany, ale raczej próba ożywienia tego, co już – przed laty – dobrze się zaczęło. Rozmawiam z osobami – duchownymi i świeckimi, które jak mi się wydaje, spełnią nasze wspólne oczekiwania. Myślę zwłaszcza o szeroko rozumianym duszpasterstwie, zwłaszcza po pandemii, kiedy już nie będzie jak wcześniej. Potrzebujemy charyzmatycznych duszpasterzy, zresztą potrzeba też charyzmatycznych rodziców, nauczycieli, twórców kultury, intelektualistów. Tylko tacy będą w stanie ochronić młodych przed różnymi zagrożeniami. Charyzmatycy nie są przeciętnymi wyznawcami Chrystusa. Są przede wszystkim Jego odważnymi świadkami i przewodnikami, których chętnie się słucha.

Przed świętami ogłoszono wyrok w sprawie księdza z naszej diecezji oskarżonego o nadużycia wobec nieletnich.

Od początku, gdy tylko sprawa ujrzała światło dzienne, diecezja poprzez swojego delegata wspiera osoby poszkodowane. Cały ten czas oferowana jest im pomoc psychologiczna. Pomagamy przy terapii. Jestem przekonany, że obok tych działań niezwykle cenną pomocą i wsparciem jest towarzyszenie, wspieranie pokrzywdzonych. Spotkałem się z niektórymi osobami. Modlimy się za nie. Bardzo boli, że zło dokonywało się przez kapłana. Toczy się jego proces kanoniczny, a końcową decyzję podejmie Stolica Apostolska.

Przed nami Niedziela Dobrego Pasterza. Będziemy modlić się o powołania. Powinniśmy prosić w jakiejś szczególnej intencji?

Często przywołuję słowa Prymasa Tysiąclecia: „Tajemnica powołania leży w sercu Boga. Dlatego tajemnicę powołania zna w pełni tylko Bóg”. Tylko On wie, co dzieje się w sercu człowieka. Przypominam to przy spotkaniach z różnymi osobami, zwłaszcza młodymi. Wielu z nich – kiedy się z nimi rozmawia – nosi w sobie od jakiegoś czasu pragnienie kapłaństwa czy życia zakonnego, ale mają oni lęk przed podjęciem decyzji. Wpływa na to brak klimatu powołaniowego, brak wsparcia ze strony najbliższych, coraz agresywniejsze ataki na osoby duchowne – to wszystko sprawia, że młodzi ludzie po prostu się boją. Dlatego zachęcam i bardzo proszę wszystkich wiernych, aby w tygodniu modlitw o powołania prosić Ducha Świętego o dar odwagi i męstwa dla powołanych. Pamiętajmy, że specyfika daru powołania polega na tym, że to nie człowiek wybiera kapłaństwo czy życie zakonne, ale jest on do niego przez Boga zaproszony. A Bóg, jeśli kogoś powołuje, to jednocześnie wyposaża go w dary potrzebne do realizacji życiowego powołania. Dlatego nie trzeba się bać! Bóg sam wystarczy!


przemyslaw.pojasek@gosc.pl

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama