Nowy numer 23/2021 Archiwum

Chodź, zobacz, będzie dobrze

O kryzysie powołań, który może być szansą mówi ks. Piotr Gołuch, diecezjalny duszpasterz powołań oraz ojciec duchowny świdnickiego seminarium.

Kamil Gąszowski: Trzeba mieć odwagę, aby dzisiaj pójść do seminarium?

Ks. Piotr Gołuch: Mam ulubiony przykład w odpowiedzi na takie pytanie. W biografii św. Katarzyny ze Sieny jej spowiednik pisze, że czasy zawsze były złe, a teraz są wyjątkowo złe. W każdych czasach były jakieś trudności. Starsi księża wspominają, jak to było za PRL. Czy wtedy było łatwiej? Nie sądzę – było inaczej.

Jednak dziś Kościół i księża nie mają już takiego statusu społecznego.

To prawda, ale pytanie: po co zostaje się księdzem? Czy widzę, że Bóg chce, żebym zaniósł Go potrzaskanemu światu? A może wyobrażam sobie, że zostaję księdzem po to, żeby rządzić i królować? Wtedy to rzeczywiście jest niezwykła trudność. Być może, paradoksalnie, te trudy obnażają pewne niedoskonałości naszych motywacji.

Kryzys powołań dotarł także do naszej diecezji.

Jest bardzo wyraźnie widoczny. Na I roku nie mamy żadnego kleryka. Owszem, najbliższe mojemu sercu jest seminarium, ale jestem zwolennikiem szerszego spojrzenia na całe zagadnienie powołania – zakonne, do życia konsekrowanego, a także do małżeństwa. Ktoś powiedział, że nie ma kryzysu powołań, jest tylko kryzys powołanych. Bóg powołuje, więc jeśli wraz z Nim zastanowię się, co chcę w życiu robić, On pokaże taką drogę w życiu, na której będę szczęśliwy. Aby rozeznać swoje powołanie, trzeba uwierzyć, że Bóg jest dobry. Kryzys powołań jest w potężnej mierze kryzysem wiary, zaufania do Boga. Pójście za Nim jest zawsze trudne, niezależnie czy jestem księdzem, mężem, ojcem rodziny… Radykalne życie wiarą jest wyzwaniem i wysiłkiem. Pan Bóg wysoko stawia poprzeczkę, ale mówi: „Chodź, zobacz, będzie dobrze”.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama