Nowy numer 23/2021 Archiwum

Niebiańska stodoła

Przemieniona przestrzeń jest dobrym krokiem do przemiany ducha. Może to więc nie przypadek, że takie rzeczy dzieją się w parafii Przemienienia Pańskiego.

W Lutomi Dolnej od trzech lat wiele się dzieje. Dokładnie od momentu, kiedy proboszczem w tej podświdnickiej wsi został ks. Marek Wasztyl. – Ksiądz śmieje się, że musi szybko robić, póki ma siły, bo jak będzie stary, to będziemy leżeć brzuchami do góry – mówi jedna z parafianek i przyznaje, że wraz z pracami nad upiększeniem otoczenia dokonuje się również przemiana duchowa i następuje większe zaangażowanie religijne.

W ten sposób przykościelny ogród, wcześniej zaniedbany i zarośnięty chaszczami, zmienił się nie do poznania. Kiedy proboszcz ogłosił zamiar wybudowania drogi krzyżowej, po kilku dniach chętnych było więcej niż stacji. Powstały więc jeszcze m.in. grób Pański, grota Matki Bożej z Lourdes. W ubiegłym roku swoje miejsce znalazł pomnik św. Jana Pawła II, a niedawno wierni mogą czcić jego relikwie. – Oni na to zasługują – kwituje krótko ks. Marek.

Lutomski Jezus Miłosierny

Sama głowa ma 1,5 metra, dłonie niewiele mniej. Cała postać sięga 9 metrów. Stodoła, na której jest namalowany, stoi dodatkowo na wzniesieniu, co jeszcze bardziej potęguje wrażenie monumentalności. Mural inspirowany pierwszym obrazem Jezusa Miłosiernego, tzw. wileńskim, nie jest jednak jego wierną kopią. Różnice widać już na pierwszy rzut oka. Dla wielu zaskoczeniem jest nietypowe tło. Ale w zamyśle twórców był to celowy zabieg. – Słońce już zachodziło, kiedy kończyliśmy malować i niebo miało identyczny kolor jak na ścianie. Ten błękit zlał się z błękitem nieba i pozostał tylko lekki obrys. W tym momencie sylwetka Jezusa właściwie wychodziła z nieba – opowiada Mariusz Mikołajek, wrocławski artysta, który wraz z rodziną malował mural. Przekonuje, że aby wizerunek Jezusa był czytelny również z oddali, wymagało to użycia innych technik niż przy tworzeniu klasycznych obrazów. Ale to, co najbardziej przykuwa uwagę, jest lepiej widoczne z bliska. – On ma piękne oczy. Trzeba podejść pod mural, dopiero wtedy patrzy On na ciebie. To są oczy z krzyża – mówi proboszcz. A Mariusz Mikołajek dodaje, że naścienny obraz wkomponowując się w przestrzeń, pomaga patrzącemu zatopić się w modlitwie. –Wpatrując się w niego, można pomyśleć o osobie Jezusa. A potem wejść głębiej w siebie i modlić się w duchu do Pana – przekonuje artysta.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama