Nowy numer 30/2021 Archiwum

Z potrzeby serca

Austriackie Mariazell to jedno z najsłynniejszych ośrodków kultu Matki Bożej w Europie Środkowej. To stamtąd Jej figura przywędrowała do Kotliny Kłodzkiej.

Stało się to po przyłączeniu hrabstwa kłodzkiego do Prus w 1742 r., w związku z czym pielgrzymujący mieli coraz większe problemy z przekraczaniem granicy austriacko-pruskiej.

W 1750 r. Krzysztof Veit, jeden z mieszkańców pobliskiej wsi Wilkanów, był w Mariazell, skąd przywiózł kopię figury Matki Bożej z drewna lipowego. Tak trafiła na stok Góry Iglicznej, pod konar rozłożystego buka, by przypominać pielgrzymom o austriackim sanktuarium. Piętnaście lat później wichura przewróciła stary buk, nie uszkodziwszy jednak figury. Widząc w tym działanie Opatrzności Bożej, mieszkańcy przenieśli ją w inne miejsce, a następnie wybudowali drewnianą kaplicę – tam, gdzie obecnie jest plebania.

Pierwszy cud związany z tym miejscem zanotowano 26 czerwca 1777 r. Syn Wawrzyńca Franke po tym, jak wpadł do dołu z wapnem, stracił wzrok. Odzyskał go po modlitwie rodziców przed wizerunkiem Maryi na wzgórzu. Nie trzeba było długo czekać na kolejne uzdrowienie. Doświadczył go syn młynarza z Wilkanowa, któremu tryby młyńskie zmiażdżyły rękę. Do 1782 r. komisyjnie potwierdzono 12 innych cudownych uzdrowień. Informacje o nich rozprzestrzeniały się dość szybko, więc i na Górę Igliczną coraz częściej zaczęli przybywać pielgrzymi. Drewniana kaplica szybko okazała się zbyt mała, dlatego 18 czerwca 1781 r. poświęcono kamień węgielny pod budowę obecnej świątyni. Prace prowadzili Andrzej Jäger z Międzylesia i Józef Knietig z Wilkanowa. 22 października 1782 r. nowy kościół poświęcił ks. Karl Winter, wikariusz biskupi arcybiskupa Pragi, który był również dziekanem kłodzkim i proboszczem parafii w Międzylesiu. To wówczas przyznano świątyni wezwanie Marii Śnieżnej, które miało nawiązywać do Masywu Śnieżnika i śniegu, który przez długie miesiące ograniczał prowadzenie prac budowlanych.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama