Nowy numer 38/2021 Archiwum

Osobista lista przebojów

Okazuje się, że historię Bartka, którego dosłownie można nazwać człowiekiem orkiestrą, najlepiej opowiedzieć muzyką. Proszę zatem wygodnie zasiąść w fotelu i nie regulować odbiorników.

Bóg

Niektórzy księża mówili mu, że to nie wypada, ale Bartek twardo stoi przy swoim. Jeżeli odkrył, że Bóg jest dla niego przyjacielem i rozmawia z Nim jak z kolegą, to i swojsko mówi o nim – Panbócek. – Podoba mi się to określenie. To jest mój Kolega, jest między nami przyjaźń. Myślę, że On sobie nic z tego nie robi, że powiem pieszczotliwie – mówi o swojej relacji z Bogiem, a na myśl przychodzą słowa śpiewane z tęsknotą przez Muńka Staszczyka z zespołu T.Love: „Tak bardzo chciałbym zostać kumplem Twym”. Dla niektórych może to brzmieć niedojrzale, ale Bartek wie, że przyjaźń zobowiązuje. – On jest mocny i potężny, ale też cichy i pokorny sercem. On ze swoim krzyżem poszedł na Golgotę i dał się ukrzyżować. Też mam być taki. Mam wziąć swój krzyż i iść za Nim. Mam wziąć wszystkie swoje słabości, wszystko, co jest złe w moim życiu, i dać się ukrzyżować. To mnie stawia w prawdzie – jestem słaby, ale mam mocnego Boga – tłumaczy Bartek.

Właśnie z takiej relacji do Pana Boga, który usprawiedliwia największe grzechy, Bartek bierze odwagę, aby stawać w prawdzie. Czasem jest ona bardzo nieprzyjemna, a nierzadko wstydliwa, ale wierny słowom Ewangelii, że prawda wyzwala, Bartek nie ma zamiaru ukrywać także tych mrocznych kart swojego życia.

« 1 2 3 4 5 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama